Dziennik Gazeta Prawana logo

Kosmos: Ostatnia granica

22 lipca 2016, 10:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Kadr z filmu "Star Trek: W nieznane" / (c) Paramount Pictures
Kadr z filmu "Star Trek: W nieznane" / (c) Paramount Pictures/Media
Stara załoga, nowi wrogowie – "Star Trek: W nieznane" wchodzi dziś na ekrany polskich kin.

Załoga USS Enterprise od pół wieku przemierza kosmiczną przestrzeń. Stworzony przez Gene’a Roddenberry’ego serial debiutował niemal dokładnie 50 lat temu – 8 września 1966 roku. Od tamtej pory "" doczekał się kilku seriali (niedawno wszystkie udostępnił polski Netflix) i filmów kinowych, nie wspominając o powieściach, komiksach, grach wideo. Żadna inna – poza "" – seria SF nie ma też tak licznych i tak oddanych fanów. Dla nich każde odstępstwo od kanonu to zbrodnia, gdy więc w 2009 roku J.J. Abrams pokazał swoją wersję kultowego filmu, niektórzy najbardziej zagorzali wielbiciele załamywali ręce. Reżyserowi udało się jednak zgrabnie nawiązać do historii cyklu: jego "" to nie tyle reboot, ile alternatywna wersja opowieści o kapitanie Kirku (Chris Pine) i komandorze Spocku (Zachary Quinto). W najnowszym filmie "" spotykamy ich już po raz trzeci.

USS Enterprise zostaje zaatakowany i zmuszony do lądowania na nieznanej planecie. Tymczasowo pozbawieni szans na ratunek Kirk i Spock będą musieli zawiązać trudny sojusz z tubylcami w walce przeciwko wspólnemu wrogowi: nieznającemu litości Krallowi (Idris Elba).

Dość niespodziewanie "" to przełomowy moment serii. To pierwszy z nowego cyklu film, którego nie reżyserował J.J. Abrams – był w tym samym czasie zajęty pracą na planie "". Film zrealizował Justin Lin, twórca trzech części serii "", co, przyznajmy, najlepszą rekomendacją nie jest. Jeśli jednak wierzyć pierwszym recenzjom, z zadaniem poradził sobie całkiem sprawnie. Zmiany nastąpiły też na stanowiskach scenarzystów: dotychczasowych, Roberta Orciego i Alexa Kurtzmana, zastąpił Simon Pegg wspomagany przez Douga Junga. To akurat dobra wiadomość: Pegg jest wielkim fanem kina gatunkowego, ze wskazaniem na fantastykę, i bez wątpienia jest w stanie wnieść do " nie tylko jeszcze więcej humoru, lecz także sporo świeżości. Tym bardziej że pierwsza wersja scenariusza (nad którą pracowali Kurtzman i Orci) trafiła do kosza podobno dlatego, że była "", co może oznaczać, że producenci zamiast nieustannie odwoływać się do klasycznych filmów i seriali chcą wzbogacić historię Kirka i Spocka o zupełnie nowe elementy.

Zainteresowanie "Star Trekiem" nie słabnie: wkrótce ruszy produkcja czwartej części nowego cyklu, a w przyszłym roku premierę będzie miał pierwszy od ponad dekady serial z zupełnie nowymi bohaterami i nowym statkiem "". Kosmos – jak głosi hasło nierozerwalnie związane z serią – jest ostatnią granicą, ale niezłomni podróżnicy z Gwiezdnej Floty jeszcze do niej nie dotarli.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj