Dziennik Gazeta Prawana logo

Nicolas Winding Refn: Butownik z wyboru

22 lipca 2016, 09:53
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Nicolas Winding Refn w Cannes
Nicolas Winding Refn w Cannes/Shutterstock
- Rób wszystko po swojemu. Bez kompromisów – to dewiza Nicolasa Windinga Refna. Jego nowy film "Neon Demon" wchodzi właśnie na ekrany kin.

Cannes, pokaz prasowy "". Projekcja jednego z najbardziej oczekiwanych tytułów, które rywalizowały w tym roku o Złotą Palmę, zakończyła się małym skandalem. Z jednej strony duży entuzjazm. Z drugiej gwizdy, przeciągłe buczenie, krzyki rozemocjonowanych dziennikarzy, by Refn znalazł sobie lepiej jakieś inne zajęcie. Chwilę później na konferencji prasowej Duńczyk sprawia wrażenie wyluzowanego. Jakby dokładnie wszystko sobie zaplanował i właśnie takiej reakcji ze strony publiczności oczekiwał. "" – mówi z przekąsem.

Sprawia wrażenie człowieka pewnego siebie, takiego, który doskonale zna własną wartość. Przypomina w tym trochę Larsa von Triera i to od swojego rodaka przejął pałeczkę enfant terrible współczesnego kina. "" – mówił w jednym z wywiadów. Konsekwencji odmówić mu nie można. Nawet w tych trudniejszych momentach. Kiedy bankrutowała jego firma produkcyjna, klęskę poniósł jego pierwszy anglojęzyczny film "" czy gdy otrzymał list od dyrektora festiwalu w Toronto, że "”" to najgorszy film, jaki widział w życiu.

Refn, jak mało kto, lubi kontrowersje. A te towarzyszą mu od samego początku reżyserskiej kariery. Ba, nawet ją wyprzedzają. By wspomnieć jedynie o relegowaniu z nowojorskiej American Academy of Dramatic Arts za rzucenie ławką o ścianę sali wykładowej. Tę agresję widać w jego filmach, bo zarówno od strony fabularnej, jak i formalnej stanowią swego rodzaju ekstremum. Epatowanie przemocą, bardzo mocnymi scenami to koronny argument przeciwników "Neon Demon", którzy zapominają jednak, jak blisko temu filmowi do kina eksploatacji. Przemoc u Refna obecna jest na każdym kroku. Zmienia się jedynie kostium. Od fenomenalnego debiutu, ulicznego "" z 1996 roku, przez utrzymany w historycznych realiach "" (2009), po film, który przyniósł mu ogromną rozpoznawalność, czyli "" (2011). Choć pojawić się może pytanie, czy nie było w tym większej zasługi odtwarzającego główną rolę Ryana Goslinga. Refn ma doskonałą rękę do aktorów. To u niego pierwszą dużą rolę zagrał Mads Mikkelsen, skrzydła rozwinął Tom Hardy, uznanie zdobył wspomniany Gosling. Ten ostatni tak bardzo zapatrzył się w styl Refna, że pod reżyserskim debiutem amerykańskiego aktora "" spokojnie można by podpisać Duńczyka.

9304335-neon-demon-w-rezyserii-nicolasa.jpeg
"Neon Demon" w reżyserii Nicolasa Windinga Refna od 22 lipca w kinach

Filmy Refna są drapieżne, mocno oddziałują na zmysły. W dużej mierze za sprawą wyrazistej, kontrastowej kolorystyki. Wytłumaczenie tego jest bardziej nietypowe, niż mogłoby się wydawać. Otóż duński reżyser cierpi na ślepotę barw, w efekcie nie dostrzega różnic pomiędzy niektórymi kolorami. "" – przekonuje. Wyróżniają go też nietypowe metody pracy. Co rzadko się zdarza, kolejne zapisane w scenariuszu sceny kręci w porządku chronologicznym, nie urządzając wcześniej prób aktorskich. Cechuje go też spore poczucie humoru. Jak w jednej z pierwszych scen "", gdzie pracownik wypożyczalni wideo (grany przez Mikkelsena) przez dobrych kilka minut wymienia kolejnych cenionych reżyserów, których filmy można znaleźć na stanie. "" – pyta klient obojętny na tę solidną ściągawkę z historii kina.

To też pokazuje, jak świadomym twórcą jest Refn. Co ciekawe, początkowo na kino patrzył z perspektywy dystrybutora, wyszukując w Cannes interesujące tytuły dla wuja. Wszystko zmieniło się z chwilą, gdy trafił na projekcję filmu "" Kevina Smitha. "" – wspomina.

Refn to prawdziwy oryginał. To zapalony kolekcjoner zabawek, osiem razy oblał egzamin na prawo jazdy, jest głównym bohaterem dokumentu "" autorstwa... jego żony. A przy tym jest wziętym reżyserem reklam współpracującym m.in. z markami Gucci czy Yves Saint Laurent. "" – podsumowuje w swoim stylu.

"Neon Demon"
USA, Francja, Dania 2016
reżyseria: Nicolas Winding Refn
dystrybucja: Gutek Film
czas: 118 min
w kinach od 22 lipca

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj