Dziennik Gazeta Prawana logo

Gorzka satyskcja Tyczyńskiego? Jest pomysł, jak ulgami w podatkach kusić filmowców

4 maja 2015, 07:56
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Martin Freeman i Peter Jackson na planie filmu "Hobbit"
Martin Freeman i Peter Jackson na planie filmu "Hobbit"/PAP/EPA
Niedawne wyznanie Stanisława Tyczyńskiego nabiera nowego wymiaru. Firma PwC oraz Polski Instytut Sztuki Filmowej proponują wprowadzenie ulg i zachęt, które pomogą ściągnąć i zatrzymać nad Wisłą zagranicznych filmowców. Czyli zrobić to, na brak czego narzekał twórca Alvernia Studio.

813 tys. zagranicznych turystów w 2014 r. odwiedziło chorwacki Dubrownik – o 1/6 więcej niż rok wcześniej, a w tym pewnie będzie ich więcej. Przyciągnęło ich to, że okolica jest scenerią hitowego serialu HBO „Gra o tron” (King’s Landing). Lokalne władze wiedziały, jaki może być efekt takiego „występu”, dlatego Andro Vlahušić, burmistrz Dubrownika, zamykał niektóre atrakcje miasta nawet w szczycie sezonu, byle ekipa filmowa mogła kręcić serial.

Stanach Zjednoczonych 40 różnych stanów rywalizuje o względy filmowców, oferując zachęty, ulgi, dodatki i rabaty. W Europie, gdzie rocznie powstaje najwięcej filmów, głośnym echem odbiła się „wojna” między Czechami i Węgrami o względy i budżety zagranicznych firm producenckich. Do 2004 r. Czechy były jednym z popularniejszych miejsc dla producentów nie tylko ze względu na ciekawe plenery, doświadczoną kadrę filmową, lecz także – głównie – z powodu ulg podatkowych. Po tym jak jeszcze lepsze warunki wprowadziły Węgry, to tam przeniosło się sporo produkcji. Nic dziwnego, skoro producenci mogą liczyć na duże ulgi i dotacje. Przykładowo „Herkules” z budżetem 100 mln dol. uzyskał niemal 20 mln dol. wsparcia.

ZOBACZ TAKŻE: Tyczyński o staraniach o "Hobbita": Przeszkodą był brak ulg podatkowych >>>

Nasza branża filmowa chce teraz powalczyć, by i Polska stała się bardziej atrakcyjna dla producentów. Firma PwC, we współpracy z Polskim Instytutem Sztuki Filmowej, przygotowała dwa raporty: „Dlaczego warto wspierać przemysł produkcji audiowizualnej?” oraz „Wsparcie podatkowe produkcji filmowej w Polsce”, z których płyną jasne wnioski: też mamy szansę na to, by kręcone były u nas międzynarodowe filmy i by zagraniczni producenci wydawali w Polsce spore pieniądze. Ale mamy taką szansę pod warunkiem wprowadzenia podobnych ulg i zachęt, jakie są w USA, Belgii, Wielkiej Brytanii czy na Węgrzech. W 17 europejskich państwach funkcjonuje już 26 specjalnych systemów zachęt dla zagranicznych filmowców. I wcale nie muszą to być ogromne fundusze. W Chorwacji na system „cash rabate” przeznaczono 2,6 mln euro i to wystarczyło, by przyciągnąć HBO.

– ocenia Mariusz Łukomski, prezes Monolith Films, największego dystrybutora filmowego w Polsce.

Jak wyliczają eksperci, w 2014 r. rynek produkcji filmowej osiągnął w Polsce wartość 250 mln zł. I choć jest o wiele lepiej niż jeszcze kilka lat temu (przykładowo w 2007 r. wyprodukowano filmy o łącznej wartości 114 mln zł), to jednak według środowiska filmowego mogłoby być o wiele więcej. – – mówi Julia Patorska, ekspert z PwC, wymieniając jako przykłady „Idę” i „Bogów”. – – dodaje.

Jej firma przygotowała propozycje czterech podstawowych zmian w prawie, które miałyby największy wpływ na poprawę kondycji kinematografii, a których wprowadzenie byłoby też realne w obecnej sytuacji budżetu państwa:

zwrot VAT dla polskich i zagranicznych producentów angażujących się u nas w produkcję filmową;

– zezwolenie dla spółek zaangażowanych w produkcję filmową na zwolnienia z podatku CIT, o ile te spółki będą swoje dochody inwestować w produkcję kolejnych filmów;

– usprawnienie na zasadzie „jednego okienka” obsługi firm zajmujących się obsługą audiowizualną;

– specjalny fundusz wspierający zagraniczne produkcje filmowe.

Efektem wprowadzenia samych tylko ulg podatkowych miałoby być zwiększenie polskiego rynku filmowego o 20–60 proc. rocznie, czyli wartość produkcji filmowej podskoczyłaby od 40 do 120 mln zł. Miałoby to zaowocować zwiększeniem zatrudnienia w tym sektorze rzędu od 320 do ponad 1 tys. osób. Według ekonomistów budżet państwa kosztowałoby to między 8 a 24 mln zł. – – przekonuje Łukomski.

CZYTAJ WIĘCEJ: PISF o problemach Tyczyńskiego: Miały być kasowe hity, ale... >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj