Dziennik Gazeta Prawana logo

Głośne tytuły i "Potop" po liftingu. Rusza 39. Festiwal Filmowy w Gdyni

15 września 2014, 17:22
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Potop Redivivus
Potop Redivivus/kadr z filmu "Potop Redivivus", reż. J. Hoffman
Rusza 39. Festiwal Filmowy w Gdyni. Po raz pierwszy pod dyrekcją artystyczną krytyka Michała Oleszczyka.

Niektóre zmiany mogą wydawać się kosmetyczne: nowa nazwa festiwalu (jeszcze w zeszłym roku obowiązywała angielskojęzyczna Gdynia Film Festival), nowa statuetka zaprojektowana przez Pawła Althamera, współpraca z T-Mobile Nowe Horyzonty. Ale to te pozorne drobiazgi sprawiają, że gdyński festiwal jest nie tylko wydarzeniem ważnym dla filmowej branży, lecz także stał się magnesem przyciągającym kinomanów. Wbrew pozorom da się to pogodzić.

Poprzedni dyrektor festiwalu Michał Chaciński wprowadził wiele zmian na lepsze, Michał Oleszczyk idzie jeszcze dalej. – – mówił Oleszczyk
w wywiadzie dla "Krytyki Politycznej".

W konkursie głównym brakuje może tak mocnych kandydatów do nagród, jakimi w ubiegłym roku były "Ida" Pawła Pawlikowskiego oraz "Papusza" Krzysztofa Krauzego i Joanny Kos-Krauze. Rywalizację zdominowało zaś bardzo solidne kino środka. Naturalną ciekawość wzbudzi z pewnością "Miasto 44" Jana Komasy – film więcej niż udany, choć po wersji "stadionowej" i zamieszaniu, jakie wywołał, mający wielu przeciwników. Dla mnie to przykład, że można opowiedzieć o traumatycznych wydarzeniach nowoczesnymi środkami. Komasa nie polemizuje z "Kanałem" – do wielkiego filmu Wajdy filmy o Powstaniu Warszawskim będą pewnie porównywane już zawsze – a jednocześnie nie epatuje patriotycznym patosem. "Miasto 44" jest hołdem złożonym walczącej Warszawie, ale też antyheroiczną wędrówką przez piekło, mocnym, działającym na emocje widowiskiem, jakiego w polskim kinie jeszcze nie było.

W ogóle kino gatunkowe ma się w Polsce coraz lepiej i w gdyńskim konkursie będzie to widać. "Bogowie" Łukasza Palkowskiego to biografia Zbigniewa Religi, ale nakręcona z hollywoodzkim nerwem (świetny Tomasz Kot w roli profesora może powalczyć o nagrodę aktorską), "Jack Strong" Władysława Pasikowskiego udanie przenosi w peerelowskie realia schematy filmu szpiegowskiego, "Jeziorak" – wyróżniony na festiwalu Młodzi i Film debiut Michała Otłowskiego – to zaś kryminał, jakiego nie powstydziliby się Skandynawowie.

Dorzućmy do tego "Pod Mocnym Aniołem" Smarzowskiego czy pokazywane w innych sekcjach "Heavy Mental" Sebastiana Buttnego, "Małe stłuczki", a także przemontowaną przez Jerzego Hoffmana wersję największegohitu rodzimego kina, czyli "Potop Redivivus", a okaże się, że polskie kino popularne naprawdę nie ma się czego wstydzić.

Ale oczywiście festiwal to także niewiadome: gorące – miejmy nadzieję – spory będą budzić z pewnością nowe filmy Magdaleny Piekorz ("Zbliżenia"), Lecha Majewskiego ("Onirica – Psie Pole") i Urszuli Antoniak ("Strefa nagości"). Premierę będzie miało wreszcie długo oczekiwane "Polskie gówno" Grzegorza Jankowskiego według scenariusza Tymona Tymańskiego. Pierwszą od blisko dwudziestu lat fabułę "Sąsiady" pokaże Grzegorz Królikiewicz. Pełny program – a atrakcji w nim naprawdę mnóstwo – na stronie FestiwalGdynia.pl.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj