Dziennik Gazeta Prawana logo

"Wejście smoka" – legendy nie umierają

1 lipca 2013, 13:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wejście smoka
Wejście smoka/Media
Od tego tytułu miała się rozpocząć wielka hollywoodzka kariera Bruce'a Lee. "Wejście smoka" zamyka jednak filmografię aktora karate, zmarłego krótko po zakończeniu zdjęć. Epitafium to nawet po latach wygląda imponująco.

Nie tylko dla kinomanów Bruce Lee jest postacią niemal mityczną. To jemu zawdzięczamy nowy gatunek – kino karate – oraz fenomen popularności stylu walk.
Był wzorcowym idolem popkultury. Mierzył zaledwie 171 centymetrów, a każdy chłopiec marzył o tym, żeby dorównać Bruce'owi sprawnością, szybkością i zwinnością, a plakaty z podobizną Lee wycinane z "Razem" lub "Dziennika Ludowego" zdobiły tysiące ścian polskich nastolatków, których dojrzewanie i młodość przypadały na lata 70. oraz 80. ubiegłego wieku. Wzięcie miały również naprasowanki z podobizną Bruce'a, lustereczka z fotografiami mistrza, oraz karty do gry z grafikami guru karate. Bruce Lee był wszędzie. Dzisiaj powiedzielibyśmy: ikona stylu, wtedy mówiło się raczej: nasz ulubieniec.

"Wejście smoka" jest przypuszczalnie jednym z największych sukcesów dystrybucyjnych w historii rodzimego rynku kinowego. Nikt nie robił wówczas dokładnych zestawień, ale liczba widzów, którzy obejrzeli "Wejście smoka" (wielu z nich po kilka czy nawet kilkanaście razy), zostawia w pobitym polu frekwencję największych kinowych hitów z ostatnich kilkunastu lat. Według znawców gatunku "Wejście smoka" wciąż pozostaje najważniejszym tytułem o wschodnich sztukach walki w dziejach kina. Na ekranie oglądamy przygotowany przez Bruce'a Lee choreograficzny fajerwerk łączący wschodnie sztuki walk: od karate przez judo, kung-fu, taekwondo po tai chi chuan czy hapkido. Prawdziwy karate balet.

Filmowa kariera Bruce'a Lee przebiegała kapryśnie. Trampoliną do kariery w Hollywood były filmy zrealizowane przezeń w Chinach: "Wielki szef", "Chiński łącznik" i "Droga smoka". "Wejście smoka" Roberta Clouse'a (w niewielkich rolach wypatrzymy Jackiego Chana i samego Chucka Norrisa), pierwszy amerykański sukces aktora, przypieczętował jego pozycję, stał się także dziełem prekursorskim dla kina kopanego oraz kina akcji w ogóle. Inspiracje scenami walk z "Enter the Dragon" odnajdziemy w tysiącach tytułów.

Lee wychował kilka pokoleń miłośników karate oraz równie liczną drużynę instruktorów i propagatorów walk Wschodu. Po "Wejściu smoka" jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać szkoły karate, judo, kung-fu. W każdej z nich zestaw filmów z udziałem Bruce'a Lee służył jako wzorcowy materiał instruktażowy. Przedwczesna śmierć idola unieśmiertelniła go w pamięci widzów. Jak Marilyn Monroe czy James Dean Bruce Lee należy do specjalnego gwiazdozbioru wiecznych mitów, których status pozostaje niezmienny. Nowe wydanie Blu-ray "Wejścia smoka" zawierające mnóstwo rewelacyjnych materiałów archiwalnych wydaje się najlepszym potwierdzeniem tej tezy. Legendy nie umierają.

WEJŚCIE SMOKA| reżyseria: Robert Clouse | dystrybucja: Galapagos

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj