Dziennik Gazeta Prawana logo

Posłuchaj tego, mamo – "Śpiewak jazzbandu" na DVD

17 kwietnia 2013, 12:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Śpiewak jazzbandu
Śpiewak jazzbandu/Media
Legendarny "Śpiewak jazzbandu" ukazuje się na DVD. To początek obchodów 90-lecia studia Warner Bros.

Wspaniałe, że na płytach ukazują się takie tytuły. Premiera "Śpiewaka jazzbandu" w historii kina stanowi przełom. 6 października 1927 roku za jego sprawą kino przemówiło. Gdyby nie doniosłość tego faktu, sympatyczny, ale pozbawiony wielkich wartości artystycznych film Alana Croslanda z Alem Jolsonem w roli głównej przypuszczalnie nie przetrwałby próby czasu. W historii kina "Śpiewak jazzbandu" ma jednak miejsce szczególne. Wielki niemowa dał głos.

Wytwórnia Warner Bros przygotowywała się do tego historycznego wydarzenia już od początku lat 20. ubiegłego wieku. Szukano sposobu na zastąpienie przypadkowych często taperów towarzyszących projekcjom muzyką nagraną na taśmie. Pierwotnie zakładano jedynie wprowadzenie gotowej muzyki do filmu (taki był pełnometrażowy "Don Juan"), ale "Śpiewak jazzbandu" był krokiem dalej – nie tylko melodie, ale także dialogi. Podobno owe wtrącone zdania pojawiły się właściwie przez przypadek. W ostatniej chwili zastąpiono tradycyjne napisy kwestiami aktorów zarejestrowanymi na taśmie. I właśnie ów niezaplanowany efekt spodobał się najbardziej. Rewolucja dźwiękowa stała się faktem.

Wśród wielu atrakcyjnych dodatków dołączonych do wydania DVD znalazły się unikatowe archiwalia, np. głos Jolsona występującego w audycji "Lux Radio Theatre" z 1947 roku albo kolekcja uroczych kreskówek z szalonych "lat dwudziestych, lat trzydziestych". Te sentymentalne retrowędrówki dobrze przygotowują do spotkania z filmem, który warto oglądać z nostalgiczną wyrozumiałością i przymrużeniem oka.

W filmie Croslanda rządzi jazz. Fabułka jest pretekstowa. Grany przez Jolsona Rabinowitz, syn religijnego kantora z synagogi, chce grać i śpiewać jazz. Po kłótni z ojcem opuszcza dom rodzinny. Po latach, już jako Jack Robin, oraz ze statusem gwiazdy postawia spotkać się z rodzicami. Nie fabuła jest jednak najważniejsza. Magnesem przyciągającym do kin był Jolson – czołowy artysta Broadwayu, charakteryzujący się osobliwą, z naszego punktu widzenia, gestykulacją i mimiką. W 1927 roku charakterystyczne ruchy aktora wydawały się synonimem światowego sznytu, dzisiaj trochę śmieszą. Ale pamiętne zdanie śpiewaka jazzbandu – "Posłuchaj tego, mamo" – przede wszystkim wzrusza. W ten sposób kino przemówiło do nas po raz pierwszy.

ŚPIEWAK JAZZBANDU | reżyseria: Alan Crosland | dystrybucja: Galapagos

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj