Dziennik Gazeta Prawana logo

"Młyn i krzyż", sacrum i profanum

12 października 2012, 12:31
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Młyn i krzyż
Młyn i krzyż/Media
Określenie "niezwykły" to populistyczny epitet, którego powinien wystrzegać się każdy szanujący się krytyk. Jednak w przypadku "Młyna i krzyża" Lecha Majewskiego trudno o słowotwórczy zamiennik. Tak, to niezwykłe kino.

Adaptacja naukowej prozy Michaela Gibsona poświęconej interpretacji "Drogi krzyżowej", słynnego płótna Pietera Bruegla starszego, jest filmem innowacyjnym formalnie, chociaż dosyć zgrzebnym w warstwie intelektualnej. Być może właśnie to niecodzienne zestawienie – brawurowej formy i lekkostrawnej treści – sprawiło, że w "Młynie i krzyżu" zakochała się ogromna, festiwalowa publiczność.

Inicjatywa wyszła od Gibsona, historyka sztuki zafascynowanego kinem Lecha Majewskiego. Początkowo chodziło jedynie o fabularyzowany dokument będący artystyczną odpowiedzią na esej Gibsona z 2001 roku zatytułowany właśnie "The Mill and the Cross". Po wielu dyskusjach autorzy projektu ustalili, że zamiast dokumentu powstanie fabuła.

Majewski, łączący w twórczości hybrydalne formy kinowe, malarstwo oraz video-art, wydawał się reżyserem szczególnie dobrze przygotowanym do podjęcia wyzwania tego typu. Miał też szczęście do akompaniatorów. Przede wszystkim zaprosił do współpracy Adama Sikorę, odpowiedzialnego za plastyczny kształt "Angelusa" czy "Wojaczka". Wspólnie podjęli trud ożywienia obrazu Bruegla. Na ekranie oglądamy bezkompromisową próbę rekonstrukcji zdarzeń rozgrywających się na płótnie. Umowna akcja filmu rozgrywa się w 1564 roku. Tło powstawania obrazu stanowią wydarzenia historyczne tamtego okresu – Niderlandami rządzą katoliccy Habsburgowie z Hiszpanii, szerzy się ucisk dla innowierców. Na ekranie widzimy męczeńską śmierć heretyka, z drugiej strony przyglądamy się skupionej pracy Bruegla (Rutger Hauer), poczynaniom jego przyjaciela, bankiera (Michael York) oraz ukazywanym równolegle misteryjnym scenom drogi krzyżowej Jezusa Chrystusa (Maryję zagrała Charlotte Rampling).

Produkcja filmu była czasochłonnym i wymagającym ogromnych środków eksperymentem. "Młyn i krzyż" powstawał przez trzy lata, z czego aż dwa zajęły prace montażowe. Komponowano kadry, za pośrednictwem najnowszych technik cyfrowych zestawiano obrazy filmowe z wykopiowaniami malarskimi. Lech Majewski wyznał w jednym z wywiadów, że tylko jedno z filmowych ujęć ma aż 147 różnych warstw!

Wysiłek się opłacił. Półtoragodzinny seans ma w sobie hipnotyczną moc, głównie za sprawą zdjęć Sikory i Majewskiego, charakterystycznych akordów Józefa Skrzeka, dopracowanych kostiumów Doroty Roqueplo oraz mistrzowskiej scenografii Katarzyny Sobańskiej i Marcela Sławińskiego. Paradoksalnie najsłabiej w filmie wypadło to, co nie jest dekoracją. Nieliczne dialogi w "Młynie i krzyżu" rażą topornością wykładu, również udział zaproszonych do projektu gwiazd ogranicza się do jednej czy dwóch min. Hauer czy Rampling są w filmie takimi samymi pionkami jak pozostali statyści. Pomimo zastrzeżeń mówimy jednak o tytule ze wszech miar oryginalnym, poszerzającym język kina, będącym świadectwem benedyktyńskiej pracy i talentu całej ekipy.

– podkreślał Majewski. Trudno odmówić mu racji.

MŁYN I KRZYŻ | reżyseria: Lech Majewski | dystrybucja: Galapagos

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj