Dziennik Gazeta Prawana logo

"Dzieci z Leningradzkiego", czyli piekło Moskwy

1 czerwca 2011, 12:30
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dzieci z Leningradzkiego
Dzieci z Leningradzkiego/Media
"Bóg wierzy w ludzi. Wszystkim pomaga, wszystkich kocha. Nawet złych ludzi. Nie tylko Rosjan, nawet Czeczeńców kocha. A najbardziej to kocha dzieci" – mówi jeden z bohaterów filmu. Trudno w to jednak uwierzyć.

Wstrząsający dokument "Dzieci z Leningradzkiego" to zapis codzienności rosyjskich bezprizornych – bezdomnych dzieci żyjących na dworcach kolejowych i stacjach metra. To rozdzierająca kronika żebraniny, ucieczki przed milicjantami i pedofilami przeplatanych chwilami z pozoru beztroskiej zabawy. A wszystko to sfilmowane w tempie teledysku. Choć "Dzieci..." powstały już blisko dekadę temu, do dziś praktycznie nic się nie zmieniło. Według oficjalnych statystyk w Rosji mogą być nawet 4 miliony bezdomnych kilku- i kilkunastolatków. Bohaterów dokumentu dawno już zastąpiła zapewne nowa generacja bezdomnych, a oni sami... Aż strach pomyśleć.

DZIECI Z LENINGRADZKIEGO | Polska 2005 | reżyseria: Andrzej Celiński, Hanna Polak | dystrybucja: TiM Film Studio 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj