Dziennik.pl logo

Kontynuacja kultowego serialu zaskoczyła. "Chciałem zrobić coś radykalnego"

"Stuart nie ratuje wszechświata"
"Stuart nie ratuje wszechświata"/Materiały prasowe
Nastąpiła premiera drugiego odcinka spin-offa jednego z najbardziej kultowych seriali komediowych naszych czasów – "Teorii wielkiego podrywu" ("Big Bang Theory"). Serial zatytułowany "Stuart nie ratuje wszechświata" ("Stuart Fails to Save the Universe") wyprodukowali nominowani do nagrody Emmy twórcy Chuck Lorre, Zak Penn i Bill Prady. Co jednak może zaskakiwać, nowy serial jest nie tylko komedią, ale również science fiction.

Drugi odcinek serialu "Stuart nie ratuje wszechświata" ("Stuart Fails to Save the Universe") zadebiutował dziś, w piątek, 31 lipca, na platformie HBO Max. Kolejne odcinki z serii będą pojawiać się w serwisie co piątek, aż do finału 25 września.

O czym jest serial?

Właściciel sklepu z komiksami Stuart Bloom psuje urządzenie zbudowane przez Sheldona i Leonarda, przypadkowo powodując apokalipsę w multiwersum. Musi naprawić swoje błędy i przywrócić rzeczywistość. Stuartowi w tym zadaniu pomaga jego dziewczyna Denise, przyjaciel geolog Bert oraz fizyk kwantowy, wszechobecny wrzód na tyłku, Barry Kripke. Po drodze spotykają alternatywne wersje postaci, które znamy i kochamy z "Teorii wielkiego podrywu". Jak sugeruje tytuł, sprawy nie idą dobrze.

Kto występuje w serialu?

W serialu w rolach głównych występują Kevin Sussman (Stuart), Lauren Lapkus (Denise), Brian Posehn (Bert) i John Ross Bowie (Barry).

Kto stoi za serialem?

Serial, wyprodukowany przez Chuck Lorre Productions we współpracy z Warner Bros. Television, został stworzony przez Chucka Lorre’a, Zaka Penna i Billa Prady'ego.

Jesteśmy podekscytowani, że możemy kontynuować dziedzictwo "Teorii wielkiego podrywu". Podobnie jak w przypadku serialu oryginalnego, ten nowy rozdział nie byłby możliwy bez wizji i błyskotliwości Chucka Lorre’a i Billa Prady’ego, a także Zaka Penna, który wniósł świeże spojrzenie i charakterystyczny głos do i tak już wyjątkowego zespołu kreatywnego – mówił w lipcu 2025 roku Casey Bloys, prezes i dyrektor generalny HBO i HBO Max Content

Chciałem zrobić coś radykalnego, co wyprowadziłoby mnie z mojej strefy komfortu. Coś, co bohaterowie "Teorii wielkiego podrywu" by pokochali, znienawidzili i o co by się kłócili – tak Chuck Lorre uzasadniał decyzję, by nowy projekt był serialem SF.

Byłem w najbardziej odległych zakątkach amazońskiego lasu deszczowego, kiedy przyleciał gołąb pocztowy z wiadomością od Chucka Lorre’a z pytaniem, czy chciałbym pomóc w stworzeniu serialu, który oglądaliby bohaterowie "Teorii wielkiego podrywu". Nie mogłem się oprzeć temu pomysłowi, więc spakowałem swoją jurtę i przyleciałem następnym sterowcem. W tym samym czasie Chuck wysłał ekspedycję, aby zlokalizować Billa Prady’ego, który został zamrożony z tarczą na piersi w bloku arktycznego lodu. Zebraliśmy ekipę i zaczęliśmy kręcić ten szalony serial, który żyje w świecie stworzonym przez Chucka i Billa. Nie mógłbym być bardziej zaszczycony współpracą z tymi niesamowitymi ludźmi – opowiadał w swoim żartobliwym stylu Zak Penn.

Proces pisania tego serialu z Chuckiem i Zakiem był cholernie zabawny i jestem pewien, że ta radość będzie widoczna na ekranie. Umieszczenie postaci, które pokochaliśmy z "Teorii wielkiego podrywu" w złożonej historii science fiction z mitologią, którą kochają te postacie, przy jednoczesnym zachowaniu elementów komediowych, jest niesamowicie satysfakcjonujące – wyznawał Bill Prady.

Chuck i Bill dali nam jedną z najtrwalszych komedii naszych czasów, "Teorię wielkiego podrywu", i nie możemy się doczekać, aby zobaczyć kontynuację tego uniwersum w nowym serialu. Z pomocą Zaka, mistrzowskiego gawędziarza, ta kolejna iteracja obiecuje uchwycić istotę tego, co fani kochali w oryginalnej serii, ale z zupełnie świeżym spojrzeniem. Dziękujemy naszym partnerom HBO Max za dołączenie do nas w tej kolejnej przygodzie – kwitował Channing Dungey, prezes i dyrektor generalny Warner Bros. Television Group i WBD US Networks.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Piotr Kozłowski
oprac. Piotr Kozłowski

Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKontynuacja kultowego serialu zaskoczyła. "Chciałem zrobić coś radykalnego" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj