Dziennik Gazeta Prawana logo

Cannes '09. "Biała wstążka" ze Złotą Palmą

24 maja 2009, 20:47
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Sprawdziły się nasze przewidywania. Główna nagroda 62. Festiwalu Filmowego w Cannes powędrowała do twórców "Białej wstążki". Nagrodę dla najlepszej aktorki odebrała Charlotte Gainsbourg ("Antychryst"), aktora - Christoph Waltz ("Bękarty wojny").

Oto laureaci tegorocznej edycji festiwalu:

- "Biała wstążka", reż. Michael Haneke

p

"Un Prophète", reż Jacques Audiard

- Alain Resnais (w Cannes pokazał film "Les herbes folles")

- Charlotte Gainsbourg ("Antychryst")

Christoph Waltz ("Bękarty wojny")

- Brillante Mendoza ("Kinatay")

- Mei Feng ("Chun feng chen zui de ye wan", reż. Ye Lou)

  • "Fish Tank", reż. Andrea Arnold
  • "Thirst", reż. Park Chan-wook

  • "Samson and Delilah", reż. Warwick Thornton
  • "Ajami", reż. Scandar Copti, Yaron Shani

  • "Arena", reż. Joao Salaviza
  • "The Six Dollar Fifty Man", reż. Mark Albiston, Louis Sutherland

  • : "Kasi az gorbehaye irani khabar Nadarem", reż. Bahman Ghobadi i "Le pere de mes enfants", reż. Mia Hansen-Love
  • "Politist, adjectiv", reż. Corneliu Porumboiu

  1. nagroda: "Baba" reż. Zuzana Kirchnerová-Špidlová
  2. nagroda: "Goodbye", reż. Song Fang
  3. nagroda (ex-aequo): "Diploma", reż. Yaelle Kayam i "Nammae ui jip", reż. Jo Sung-hee

- "Looking for Eric", reż. Ken Loach

- "Biała wstążka", reż. Michael Haneke

W Cannes, jak to w Cannes: jurorzy jak zwykle lawirowali między kinem autorskim a gatunkowym, choć to drugie w tym roku dominowało. Jury podzieliło nagrody między filmy, o których wcześniej mówiło się, że mają szansę. , doceniona wcześniej przez dziennikarzy i jury ekumeniczne Michaela Hanekego. na pocieszenie dostał równie często wymieniany wśród faworytów kameralny francuski dramat . Trochę pewnie dlatego, że jego poetyka zbyt mocno się kojarzyła z ubiegłorocznym zwycięzcą, "Klasą" Laurenta Canteta.

, czyli von Trierowi świeczkę i Tarantino ogarek, Loachowi za optymizm i zasługi, Angeli Arnold na zachętę, a Alainowi Resnai'sowi za całokształt. Za to Almodóvarowi i Jane Campion figę z makiem.

Werdykt jak werdykt, może budzić spory i kontrowersje, ale wydaje się raczej sprawiedliwy. Gorzej, że . Naprawdę dobrych filmów było w tym roku mniej niż w kilku ubiegłych latach. Z czego absolutnie nic nie wynika, bo Cannes dawno przestało być miejscem wykuwania się nowych prądów, kształtowania artystycznych zjawisk, ba nawet sporów specjalnie nie słychać, a skandale też nie to, co kiedyś.

. Nadal ma swoją wagę, ale nie jest już znakiem bezdyskusyjnej artystycznej wartości, a słabszy poziom festiwalu wcale nie oznacza gorszych czasów dla kina.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj