"Jeśli sami nie jesteście bez grzechu, a jeśli tak jest, to nie jest to branża dla was, powinniście mu wybaczyć i pozwolić mu pracować" - oznajmił Downey Jr. ze sceny w Egyptian Theater w Beverly Hills.

Reklama

Downey, który sam przez wiele lat zmagał się z uzależnieniem od alkoholu i narkotyków, pracował z Gibsonem m.in. na planie filmu "Air America" w 1990 roku. "On nauczył mnie wielu rzeczy, w tym tej na "o" - odwagi" - oznajmił aktor. "Z nim naprawdę nie jest tak źle. On jest dobrym facetem o dobrym sercu" - dodał 46-letni aktor.

55-letni Gibson od dawna otwarcie toczy walkę z alkoholizmem. W ostatnich latach media obiegły m.in. doniesienia o padających z jego ust rasistowskich wypowiedziach. W marcu tego roku, aktor zawarł ugodę ze swoją byłą partnerką, Oksaną Grigoriewą, w kwestii jej oskarżeń o psychiczne i fizyczne znęcanie się nad nią. Podczas sprawy sądowej o prawo do opieki nad ich niespełna dwuletnią córką Lucią, Gibson przyznał m.in.: "Uderzyłem Oksanę w twarz po to, by zaczęła trzeźwo myśleć".

Jednak Downey Jr., obecnie dumny z wygranej z nałogami, twierdzi, że nie ma zamiaru oceniać swojego przyjaciela. "Mel i ja mamy tego samego prawnika, rzecznika i psychologa. Kiedy nie mogłem znaleźć pracy, on mnie zatrudnił. Powiedział mi, że jeśli wezmę na siebie odpowiedzialność, moje życie nabierze sensu i że jeśli on mi pomoże, to potem ja pomogę komuś innemu. Nie wiedziałem wtedy jeszcze, że tą osobą będzie właśnie on" - dodał aktor, znany też z roli w "Sherlocku Holmesie".