Dziennik Gazeta Prawana logo

Ścigany i pożądany – Roman Polański w Wenecji

31 sierpnia 2011, 12:36
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Ścigany i pożądany – Roman Polański w Wenecji
Shutterstock
Jego najnowszy film "Rzeź" powalczy o Złotego Lwa podczas nadchodzącego festiwalu w Wenecji. On zaś już zapowiada początek prac nad nowym projektem – Roman Polański nie zatrzymuje się w miejscu ani na chwilę. Dokąd goni, przed czym ucieka?

"Rzeź" to kameralny komediodramat według nagrodzonej prestiżową Tony Award sztuki Yasminy Rezy. Dwie małżeńskie pary z Brooklynu spotykają się wieczorem, by załagodzić konflikt między swoimi synami, którzy pobili się w szkole. Jednak rozmowa dorosłych szybko przeradza się w ostrą kłótnię, ujawniając różnice życiowych postaw, światopoglądów i systemu wartości. W rolę skonfliktowanych rodziców wcielili się Jodie Foster i John C. Reilly oraz Kate Winslet i Christoph Waltz – słowem créme de la créme amerykańskiego i europejskiego aktorstwa.

"Od »Noża w wodzie«, przez „»Wstręt«, po »Lokatora« Roman Polański udowadniał, że jest absolutnym mistrzem w przenoszeniu na ekran intymnych, niedostępnych przestrzeni" – mówił o "Rzezi" Richard PeEa, dyrektor programowy New York Film Festivalu, podczas którego odbędzie się (30 września) amerykańska premiera filmu. "Wsparty przez cztery znakomite kreacje aktorskie osiągnął nowy szczyt swojej wybitnej kariery" – konkludował PeEa.

Komplementy, nagrody, zachwyty i chór piejących unisono krytyków to doświadczenie zaskakująco nowe w trwającej już pół wieku karierze 78-letniego reżysera. Choć ma na koncie Oscara, nagrodę BAFTA, Cezary, Złoty Glob i wyróżnienia najważniejszych filmowych festiwali (Złotą Palmę z Cannes oraz Złotego i dwa Srebrne Niedźwiedzie z Berlina – Złotego Lwa na razie brakuje), nigdy nie był pupilkiem krytyki. W swojej autobiografii „Roman” skomentował to w dowcipny, acz dość zgryźliwy sposób: "Krytykom zawsze najbardziej podoba się mój przedostatni film".

Ta zasada chyba wreszcie przestała obowiązywać, a Polański z kategorii reżyser niedoceniany przeniósł się do kontrowersyjny, ale wielki. Niedawno prasę obiegły znakomite zdjęcia reżysera dosłownie noszonego na rękach przez obsadę "Rzezi". Poprzedni film "Autor widmo" wzbudził powszechne uznanie i przyniósł Polańskiemu kilka znaczących wyróżnień, w tym Srebrnego Niedźwiedzia, Cezara i Europejską Nagrodę Filmową. Słowem – Europa stanęła murem za swoim wybitnym filmowcem ściganym przez amerykański wymiar sprawiedliwości za sprawę gwałtu na nieletniej sprzed ponad 30 lat. Polański kończył pracę nad "Autorem widmo" w szwajcarskim areszcie domowym w Gstaad, z którego w końcu po prawniczej batalii został zwolniony. Jednak kwestia oskarżeń wobec reżysera wciąż pozostaje otwarta, w związku z czym Polański nie pojawi się ani na włoskiej, ani amerykańskiej premierze filmu z obawy przed ponownym aresztowaniem.

Bycie ściganym listem gończym od 1977 roku rzekomym przestępcą seksualnym nie przeszkadza mu w realizowaniu filmów ani nie studzi jego młodzieńczej miłości do kina. Reżyser już zapowiedział, że zaczyna pracę nad kolejnym projektem – być może będzie to thriller oparty na powieści "Amok", która stała się dowodem w procesie autora Krystiana Bali oskarżonego o morderstwo, które następnie ze szczegółami opisał w książce. Mroczne i mrożące krew w żyłach historie to specjalność Polańskiego. Ze względu na upodobanie do wisielczego humoru, umiejętne budowanie napięcia, okazjonalne wycieczki w rejony groteski i predylekcję do snucia amoralnych opowieści bywa porównywany do Hitchcocka. Choć w przeciwieństwie do mistrza suspensu próbował niemal wszystkich filmowych gatunków: od przygodówki ("Piraci"), komedii ("Nieustraszeni pogromcy wampirów") oraz czarnego kryminału ("Chinatown") po thriller ("Frantic") i horror ("Dziecko Rosemary"), nie stroniąc od adaptacji klasyki ("Tess", "Oliver Twist"). Zawsze jednak potrafi odcisnąć piętno swojej twórczej indywidualności na materiale, na którym pracuje – jego "Tragedia Makbeta" jest uznawana za jedną z najmroczniejszych, najbardziej pesymistycznych i krwawych interpretacji szekspirowskiej tragedii.

Popularna, aczkolwiek zalatująca tanią psychologią teoria głosi, że kino jest dla Polańskiego ucieczką od rzeczywistości i sposobem na odreagowanie traumatycznych doświadczeń: krakowskiego getta, próby morderstwa, której ofiarą padł tuż po wojnie, czy straszliwej masakry dokonanej w jego posiadłości w Los Angeles na ciężarnej żonie Sharon Tate i jej gościach przez członków sekty Charlesa Mansona. Echem krwawych wspomnień miały być przejmujące wizje przemocy i psychozy znane z filmów Polańskiego: "Wstrętu", "Dziecka Rosemary" czy wspomnianego już "Makbeta". Rozliczenia z pamięcią Holocaustu reżyser dokonał explicite w nagrodzonym Oscarem "Pianiście" według wspomnień Władysława Szpilmana.

Cokolwiek stanowi siłę napędową reżysera – wydaje się ona niewyczerpana. Pisarz Martin Amis, który przeprowadził z Polańskim opublikowany w brytyjskiej prasie wywiad tuż po jego ucieczce ze Stanów i powrocie do Europy w 1979 roku, zauważył, że polski filmowiec sprawia wrażenie wiecznego 16-latka. Być może na tym polega sekret Polańskiego, który ani myśli zostać czcigodnym kinowym starcem i wciąż budzi gorące emocje: kto nigdy nie dojrzał, nie może się zestarzeć. Może za to kręcić filmy z niespożytą energią.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj