Większość czytelników kojarzy Kena Folletta z literaturą szpiegowską i sensacyjną, przede wszystkim z "Igłą", znakomicie zekranizowaną przez Richarda Marquanda. Jednak najpoczytniejsze książki w dorobku walijskiego pisarza to opasłe historyczne sagi. Wielowątkowe "Filary ziemi", których akcja rozgrywa się w XII-wiecznej Anglii, jest nie tylko największym bestsellerem w karierze Folletta, miały także zaskakująco duży wpływ na popkulturę. Na jej podstawie powstały m.in. dwie gry planszowe, zaś brytyjscy czytelnicy w zorganizowanej przez BBC ankiecie Big Read umieścili ją na 33. miejscu pośród ulubionych powieści. Na ekranizację "Filarów ziemi" trzeba było jednak poczekać aż dwadzieścia lat.

Reklama

Schyłek pierwszej połowy XII wieku w Anglii nazywany bywa Anarchią. Na tron wstąpił wówczas Stefan I z Blois, wnuk Wilhelma Zdobywcy, ostatni władca z dynastii normandzkiej. Przez cały okres swojego panowania toczył walkę z dążącymi do objęcia władzy Plantagenetami, pogrążając kraj w chaosie i wojnie domowej.

Follett starał się w miarę możliwości trzymać realiów, ale nie ukrywał, że nie interesowała go historia rozumiana jako proces dziejowy. Pisarz nagina ją do swoich potrzeb, traktuje jako malownicze tło opowieści. Akcja "Filarów ziemi" toczy się bowiem wokół budowy monumentalnej katedry w fikcyjnym mieście Kingsbridge i losów dwóch mistrzów murarskich zaangażowanych w jej konstrukcję: Toma Budowniczego oraz jego przybranego syna Jacka Jacksona. Budowa w Kingsbridge staje się zaś tłem krwawej i bezpardonowej rozgrywki o władzę prowadzonej między wrogimi królowi Stefanowi frakcjami a Kościołem. Tom i Jack staną się zaś jej mimowolnymi uczestnikami.



Follett swoich bohaterów uwikłał w misternie splecioną intrygę, w której stawką są z jednej strony władza i potęga, z drugiej – miłość i namiętność. Brawurowo połączył powieść awanturniczą z romansem, dramatem politycznym i historycznym freskiem. Telewizyjna adaptacja "Filarów ziemi", nominowana do tegorocznego Złotego Globu (statuetkę zgarnął "Carlos"), choć siłą rzeczy część powieściowych wątków pomija, na szczęście zachowuje epicki rozmach oryginału. Duża w tym zasługa reżysera Sergio Mimica-Gezzana, który przez wiele lat zbierał szlify, asystując Stevenowi Spielbergowi na planie jego największych produkcji, m.in. "Listy Schindlera", "Szeregowca Ryana" oraz "Raportu mniejszości". W "Filarach ziemi" udowodnił, że potrafi z równą biegłością zaaranżować świetne sceny akcji, jak pokazywać kameralne, kuluarowe rozgrywki – znacznie tu ważniejsze niż widowiskowe sekwencje z życia średniowiecznej Anglii.

Największą siłą serialu jest jednak znakomite aktorstwo. Doskonale sprawdzili się zarówno grający główne role Rufus Sewell (Tom) i Eddie Redmayne (Jack), jak i partnerujące im na drugim planie gwiazdy: zwłaszcza brytyjski weteran Ian McShane (nominowany do Złotego Globu, wkrótce zobaczymy go w czwartej części "Piratów z Karaibów") w roli walczącego o władzę kleryka Walerana Bigoda, ale także Donald Sutherland, Matthew Macfadyen i Tony Curran. Wszyscy stworzyli przekonujące kreacje, potrafili tchnąć życie nawet w zdawałoby się jednowymiarowe postaci.

FILARY ZIEMI | Niemcy, Kanada 2010 | reżyseria: Sergio Mimica-Gezzan | dystrybucja: Best Film | 4 klapsy