Dziennik Gazeta Prawana logo

"Moja krew" - amerykańskie kino po polsku

28 stycznia 2010, 15:36
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Eryk Lubos w filmie  quot;Moja Krew quot;
Eryk Lubos w filmie quot;Moja Krew quot;/Inne
Debiutancki film Marcina Wrony zbudowany jest w dużej mierze z klisz i zapożyczeń, a jego oś fabularna to wariacja na temat starego jak świat schematu przemiany bohatera w obliczu zbliżającej się śmierci. Mocne to kino, agresywne, ale umiarkowanie udane. "Moja krew" od 29 stycznia w polskich kinach.
fr_moja_krew_270615a_466235.jpg
"Moja krew"
Holandia/Polska/Szwajcaria 2009; reżyseria: Marcin Wrona; obsada: Eryk Lubos, Luu De Ly, Wojciech Zieliński; dystrybucja: Hagi; czas: 90 min; Premiera: 29 stycznia; Ocena 3/6
pk080129_118_147535_152712a_871704.jpg
Magdalena Michalska?: "Moja krew" - amerykańskie kino po polsku



Bohaterem „Mojej krwi” jest świetnie rokujący młody bokser Igor (Eryk Lubos). Poznajemy go w momencie, kiedy ciężki uraz głowy nie tylko przekreśla jego szanse na dalszą karierę, ale okazuje się mieć znacznie bardziej dramatyczne konsekwencje. W obliczu zbliżającej się śmierci młody mężczyzna robi bilans swojego życia, z którego wynika, że sens mogłoby nadać mu zostawienie po sobie potomka. Igor decyduje się zaproponować dopiero co poznanej wietnamskiej kelnerce ze Stadionu Dziesięciolecia czysto biznesowy układ: ona urodzi mu dziecko, on załatwi jej obywatelstwo i zadba o zabezpieczenie przyszłości jej i potomka. Umowa okazuje się nie do końca prosta i przejrzysta, i to bynajmniej nie ze strony mężczyzny.

„Moja krew” jest wyraźnie skrojona wedle wzorców obowiązujących w amerykańskim kinie - prosto, z jedną nie do końca zaskakującą przewrotką i wyrazistą tezą. Igor po rozmowie z lekarzem przechodzi fazy godzenia się z chorobą jak wzorowy pacjent z podręcznika psychologii: odrzucenie, złość, stopniowa akceptacja... Z alkoholowo-rozrywkowego ciągu przeskakuje w próbę szybkiego naprawienia swoich błędów, oswojenia śmierci, w końcu, przez szlachetny gest wobec dziewczyny, pojednania ze światem.

Wszystko jest tu kliszą, powtórką znanych kinu motywów - nawet dobry w swojej roli Eryk Lubos (dostał za nią tegoroczną Nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego) jest zwyczajnie obsadzony „po warunkach”: zacięty, agresywny, w życiu stosujący prawa ringu. Początek jego związku z Wietnamką jest brutalny i upokarzający dla niej, w finale prowadzi gorzkiego, ale jednak happy endu. Wyrok, który bokser słyszy od lekarzy, jest dla niego początkiem nowego życia - nie aktu prokreacji bynajmniej, ale inicjacji w świat, którego nie znał: otwarcia się na własne uczucia, zauważania emocji innych, w końcu, dzięki wietnamskiej dziewczynie, fascynacji kulturą, którą lekceważył, jeśli nawet nie gardził nią. Nawet społeczność emigrantów jest pokazana dość stereotypowo - twórcy filmu „odkrywają” przed nami, że obok nas istnieje bogata kultura wszystkich „obcych”, „innych”. Że życie emigrantów nie ogranicza się do podawania nam dań w budkach z azjatyckim jedzeniem.

Film Wrony ma wprawdzie pewne zalety - porusza się po polu przez polskie kino nieeksplorowanym. Kiedy kino zachodnie zgłębiało problem „nowych obcych”, napływu nowych kultur, niechęci ze strony przybyszów do asymilacji i strachu przed nimi starych, znanych białych, nasi twórcy nie interesowali się tym tematem. Fakt, że w porównaniu z Europą jesteśmy etnicznie jednolitym społeczeństwem. Nasi „obcy” to w sztuce wciąż duchy przeszłości: II Rzeczypospolitej, Holokaustu. Niby więc nie było o czym mówić. Wrona pokazał, jak jest naprawdę. Z tym, że jego próba nie jest do końca udana. Pod ostrą fasadą filmu: agresywnym językiem, niby-odważnymi scenami, brutalnością, chropawymi zdjęciami, kryje się jednak zachowawcza sztampa. Reżyser próbował połączyć mocny, męski film à la „Zapaśnik” z zaangażowanym społecznie kinem. Na tym mariażu żaden z tematów nie skorzystał.

p

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj