Dziennik Gazeta Prawana logo

Od tej krwawej rzeźni trzymaj się jak najdalej!

5 listopada 2009, 15:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wojciech Kałużyński
Wojciech Kałużyński/Inne
Sequel głośnego hiszpańskiego horroru powiela banalne klisze kina grozy, a niejednoznaczność pierwszej części zamienia w rzeźnię. Od 6 listopada w polskich kinach.
Hiszpania 2009; Reżyseria: Jaume Balaguero, Paco Plaza; Obsada: Jonathan Mellor, Oscar Sanczez Zafra, Ariel Casas; Czas: 85 min; Dystrybucja: Kiino Świat; Premiera: 6 listopada; Ocena 2/6



„[Rec] 2” zaczyna się dokładnie tam, gdzie skończyła się część pierwsza. Do objętej kwarantanną kamienicy, w której kryją się zainfekowani tajemniczym wirusem ludzie, wkracza oddział specjalny w pełnym bojowym rynsztunku. I od razu zaczyna się jatka.

Od razu też pryska aura niepewności, co do źródła i natury infekcji. Brak jednoznacznego wyjaśnienia trzymał w ryzach cały pierwszy film. Tymczasem tutaj wyczerpującą odpowiedź na prawie wszystkie pytania wykłada kawa na ławę wtajemniczony ksiądz-egzorcysta. Tak jakby odwołania do klasyki kina o zombie tandemowi Balaguero i Plazie przestały wystarczać i zapragnęli mocniej się odbić od paranormalnego horroru. Szkoda tylko, że wyłącznie w kierunku krwawej rzeźni upozowanej jak w części pierwszej na autentyk.

Rozdygotana kamera śledzi żołnierzy natykających się na spragnionych krwi lokatorów. Momentami z perspektywy hełmu żołnierzy, co nie tylko udaje przekaz na żywo, ale jako żywo przypomina grę FPS. Ma to swoisty klaustrofobiczny klimat strachu, ale na długo tak budowanego napięcia jednak nie starcza. Balaguero i Plaza straszą bowiem dość konwencjonalnie i mechanicznie. A to coś niespodziewanie wyskoczy z boku, a to bryźnie krwią w kamerę, a to rzuci się do gardła zza pleców. I na tym oraz wybuchających co chwila gorączkowych strzelaninach ich patenty się właściwie kończą. Nie pomaga nawet wprowadzenie pobocznego wątku zagubionych z kamerą wśród żywych trupów nastolatków na siłę wkomponowanych w statyczną sytuację.

Owszem, kilka pomysłów w międzyczasie wypala, sprawdza się narracyjna oszczędność. Ale gdy brak znaków zapytania i doskonale wiadomo czego się spodziewać, tym bardziej trudno emocjonować się losami anonimowych bohaterów.

p

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj