Jednocześnie para znanych filmowców przygotowuje się do realizacji innego filmu – o cygańskiej poetce Papuszy. Obecnie trwają castingi i poszukiwanie zdjęciowych lokalizacji.

"Scenariusz filmu o Jedwabnem dopiero powstaje i jest to bardzo wczesny etap prac" – zaznacza Joanna Kos-Krauze. "Za wcześnie jeszcze, by mówić o potencjalnej dacie rozpoczęcia zdjęć czy obsadzie filmu" – mówi.

Jak tłumaczyła, twórcy scenariusza, pracując nad filmową rekonstrukcją tragicznych wydarzeń, rozważają opowiedzenie tej historii poprzez pryzmat spojrzeń różnych ludzi, np. sprawców mordu.

Fabularny obraz o pogromach Żydów w regionie łomżyńskim i na zachodniej Białostocczyźnie latem 1941 roku – zatytułowany "Pokłosie" – realizuje obecnie Władysław Pasikowski. Kos-Krauze mówi, że bardzo cieszy się, iż film Pasikowskiego powstanie, ponieważ "dotyczy ogromnie ważnych wydarzeń w polskiej historii, które nie mogą być wyparte z naszej świadomości".

W tym roku przypada 70. rocznica mordu Żydów w Jedwabnem (Podlaskie). Według śledztwa IPN, zabójstwa nie mniej niż 340 Żydów 10 lipca 1941 r. dokonała w Jedwabnem grupa miejscowej polskiej ludności cywilnej, z inspiracji Niemców. IPN przyjął, że to polska ludność miała w tej zbrodni – jak to określono – "rolę decydującą", ale "można założyć", że jej inspiratorami byli Niemcy. Co najmniej 300 osób "płci obojga, w różnym wieku" spalono żywcem w stodole w Jedwabnem, a co najmniej 40 innych zabito wcześniej w nieustalony sposób, gdy Żydów gromadzono na rynku. Śledztwo zostało umorzone, bo – jak argumentował IPN – nie znaleziono w jego toku innych żyjących sprawców tej zbrodni niż ci, którzy już za to odpowiedzieli przed sądem po II wojnie światowej. Nie znaleziono wystarczających dowodów na postawienie zarzutów innym osobom.

W końcu lat 40. 23 mieszkańców Jedwabnego i okolic stanęło przed polskim sądem; zapadł m.in. jeden wyrok śmierci, zamieniony potem na 15 lat więzienia. Podsądnych oskarżono wtedy jednak tylko o udział w spędzeniu Żydów na rynek w Jedwabnem (skąd przepędzono ich do stodoły), a nie o mordowanie ofiar.


Nim Krzysztof Krauze i Joanna Kos-Krauze wyreżyserują film o Jedwabnem, planują realizację innego projektu – historii o niezwykłym życiu tworzącej w Polsce cygańskiej poetki Papuszy.

"Okres przygotowań produkcyjnych już się rozpoczął. Trwa casting i poszukiwanie lokalizacji. W główną rolę w filmie wcieli się Katarzyna Priwieziencew. Za zdjęcia odpowiadać będą dwaj znakomici operatorzy – Krzysztof Ptak i Wojciech Staroń" – powiedział Stanisław Dziedzic, prezes firmy Film Produkcja z Warszawy, która wyprodukuje film o Papuszy.

Prawdziwe nazwisko Papuszy to Bronisława Wajs. Podawane daty jej urodzenia są różne – jedne źródła mówią o 1908 roku, inne o 1910 lub 1907 r. Poetka przez ponad 40 lat żyła w taborze. W 1949 r. do taboru Papuszy dotarł poeta Jerzy Ficowski, zainteresowany poetyckimi improwizacjami Cyganki, pisanymi w języku romskim. Za namową Ficowskiego Cyganka zaczęła spisywać swoje wiersze. Ficowski z kolei tłumaczył je z języka romskiego na polski. Pod wpływem Ficowskiego Papusza zaniechała koczowniczego trybu życia i poświęciła się literaturze - opisywała m.in. dzieje i obyczaje Cyganów.

W 1951 r. wiersz Papuszy ukazał się w tygodniku "Nowa Kultura". W roku 1962 przyjęto Papuszę do Związku Literatów Polskich. Poetka przyjaźniła się m.in. z Julianem Tuwimem. Zmarła w 1987 r. w Inowrocławiu. Jej poezje ukazały się m.in. w tomach: "Pieśni Papuszy" (Ossolineum, 1956) i "Lesie, ojcze mój" (Czytelnik, 1990).