Hopkins znów zaskakuje

SLABY PUNKT (FRACTURE) USA 2007 W ROLACH GLOWNYCH ANTHONY HOPKINS I RYAN GOSLINGFot. ©MMVII New Line Productions, Inc. All Rights Reserved. © 2007 Warner Bros.Entertainment Inc. / Inne
Thriller "Słaby punkt" to znakomity przykład na to, że nawet z pozoru wariacki i niedorzeczny pomysł może się rozwinąć w szatańską zabawę.
- Pożegnanie szpiega?
- Z punktu widzenia pogrzebowego mówcy
- Hitchcock powróci w ciele Anthonego Hopkinsa
- Wściekły Ryan Gosling
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
No bo jak w jednej z pierwszych scen, kiedy podstarzały inżynier strzela do swej młodej żony, zastanawiać się, co się dzieje z jego pistoletem? Przecież pod drzwiami już stoi policja. Albo jak analizować, dlaczego w innej scenie ma na głowie kapelusz i dlaczego jest właśnie tam, gdzie jest? Tymczasem to wszystko - jak klasyczna Czechowowska strzelba - ma swoje znaczenie. Nie sposób nie dać się nabrać, nawet jeśli ma się tego świadomość.
Żeby nie psuć zabawy, zdradzę jeszcze tylko tyle, że oczywisty, jak się wydaje, sprawca zabójstwa staje przed sądem oskarżany przez młodego prokuratorskiego wilczka z sukcesami i ambicjami. Wtedy zawiła zabawa w kotka i myszkę zaczyna się na dobre.
Być może, mimo wszystkich maskujących zabiegów, cay misterny plan i tak by nie wypalił, gdyby nie idealnie dobrana para głównych wykonawców. Anthony Hopkins w roli superinteligentnego i doskonale amoralnego wcielenia diabła jedzie na grepsach Hannibala Lectera, magnetyzując zimnym spojrzeniem i przyklejonym do twarzy nonszalanckim półuśmieszkiem. Z kolei Ryan Gosling jako bezczelny japiszon przechodzący przyśpieszony kurs dojrzewania, bije na głowę Toma Cruise’a z "Firmy". Szkoda, że wątek gry o jego duszę między szlachetnym szefem prokuratury (wyśmienity David Strathairn), a bezdusznym bossem prawniczej korporacji jest rozegrany najsłabiej. Słabych punktów jest tu zresztą więcej: puszczony romans ze zblazowaną pannicą (Rosamund Pike), detektywistyczna pańszczyzna, ledwie naszkicowane tło. Przy tym wszystkim jednak cała ta kryminalna mistyfikacja ma tę zaletę, że nie kpi z naszej inteligencji. A to satysfakcja w dzisiejszym kinie na tyle rzadka, że warto dla rozrywki dać się zrobić w konia.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!