Cudzysłowy strachu
Sam Raimi w przerwie między trzecią i czwartą częścią "Spider-Mana" postanowił powrócić do korzeni. Nakręcił niskobudżetowy film grozy wedle swego własnego przepisu i na swoich własnych warunkach. Od 1 stycznia "Wrota do piekieł" w polskich kinach.
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Wrota do piekieł" (aka "Drag Me to Hell")
USA 2009; Reżyseria: Sam Raimi; Obsada: Alison Lohman, Justin Long, Lorna Raver, David; Czas: 100 min; Dystrybucja: Best Film; Premiera: 1 stycznia 2010; Ocena 4/6
Założona przez Raimiego firma Ghost House produkuje horrory raczej dość niskich (poza nielicznymi wyjątkami) lotów. Raimi zaś wrócił do korzeni w sensie dosłownym. Za niezbyt wielkie pieniądze zafundował sobie partyzancką powtórkę z oldskulowej tandety w stylu lat 80. „Wrota do piekieł” to kino ostentacyjnie wręcz czerpiące z tandetnej poetyki kina
grozy z czasów, gdy Raimi zaczynał swoją przygodę z tym gatunkiem. Stylistyczne i fabularne podobieństwa do „Evil Dead” nietrudno zauważyć. Z tym tylko, że Raimi rezygnuje
z efektów w stylu gore na rzecz dyskretnego i zdrowego pastiszu.
Opowiada historię najbanalniejszą z możliwych. Oto młoda, ambitna pracownica niewielkiego banku Christine ma szansę na spory awans. Chce udowodnić samej sobie, że stać ją na coś więcej niż tytuł Miss Wieprzowiny zdobyty w prowincjonalnym konkursie piękności, a przy okazji pokazać rodzicom swego chłopaka, że jest coś warta. Gdy więc do banku przychodzi stara Cyganka, by prosić o odroczenie spłaty kredytu, Christine, chcąc okazać przed szefem stanowczość, odmawia. Upokorzona kobieta rzuca na Christine klątwę – przyzywa rogatego demona Lamię, który po trzech dniach ma porwać ją do piekieł. Przy pomocy jasnowidza i kobiety medium dziewczyna stara się zmienić nieuchronne koleje losu.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!