Kino w czasach niefilmowych
- Popowa papka muzyczna i cienie mistrzów
- Najgorętsze premiery filmowe 2010 roku
- Polska sztuka ma międzynarodową markę
- Ambitne kino Gutka trafia pod strzechy
- Gry o wolność Wojciecha Marczewskiego
- Marczewski: Będzie jeszcze wiele filmów
- Eskapizm, pop i pustosłowie
- Zwiastun "Księżyca" najpopularniejszy
- Polski teatr czasu transformacji
- Oto filmowe hity i kity 2009 roku
- Gargamele i perły - architektura po '89
- Podsumowanie roku 2009: muzyka w Polsce
- Rosjanie pokażą w telewizji "Katyń"
- Krzysztofa Kieślowskiego pociąg do metafizyki
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Właściwie tylko dokument ciągle miał się dobrze. Cały czas wysoką formę utrzymywali starzy mistrzowie na czele z Marcelem Łozińskim, Pawłem Łozińskim, Andrzejem Fidykiem czy Maciejem Drygasem, ale doczekali się godnych następców, choćby sytuujących się w opozycji do tradycji naszej szkoły dokumentu, takich jak Koszałka, Cuske, Wolski czy Konopka. Właściwie to właśnie dokumentem moglibyśmy się na świecie chwalić, to było nasze "prawdziwie wielkie" kino.
Uchwalenie ustawy o kinematografii i powołanie PISF mimo wszelkich zastrzeżeń okazało się w perspektywie ostatnich kilku lat dla naszego kina zbawienne. Liczba produkowanych tytułów rosła z roku na rok, a ilość przeszła w końcu w jakość. Zobaczyliśmy wreszcie, że kino polskie może być różnorodne. Przestała nagle obowiązywać powszechna w ubiegłych latach zasada owczego pędu, myślenia nurtem, tematem, naśladowania tego, co się już sprawdziło.
Nasze kino nareszcie zaczyna mieć własną twarz, a właściwie wiele twarzy, potrafi zaskoczyć odwagą i formalną dojrzałością. Zaczynamy opowiadać o własnej historii w tonie innym niż czytanki. O polskim kinie znów zaczęło się rozmawiać. Poważnie, bez protekcjonalizmu, ironii i pobożnych życzeń. A do kin na polskie filmy wróciła publiczność. Ważne, by poczuła, że jest nie tylko targetem, grupą docelową, ale partnerem w rozmowie. Bo kino musi być dla ludzi, ale wcale nie musi traktować ich jak szarą masę. Wydaje się, że nasi filmowcy wreszcie to zrozumieli.










































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!