Rocknrollowy gulasz w słodkim sosie
Bitnikowski musical odegrany w realiach węgierskiego zamordyzmu wczesnych lat 60. Niewolniczo trzymający się konwencji, ale samym konceptem przewietrzający wytarte schematy obraz "Seks, papryka i rock’n’roll" od 11 grudnia w polskich kinach.
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Seks, papryka i rock’n’roll" (aka "Made In Hungaria")
Węgry 2009; reżyseria: Gergely Fonyó; obsada: Tamás Kimmel Szabó, Tünde Kiss, Éva Vándor, Tamás Dunai; dystrybucja: Vivarto; czas: 105 min; Premiera: 11 grudnia; Ocena 4/6
Zeszłoroczna, jubileuszowa 40. edycja Magyar Filmszemle w Budapeszcie potwierdziła niestety panujący w kinie węgierskim kryzys. Wprawdzie produkcja utrzymuje się na Węgrzech na stałym poziomie
około dwudziestu filmów rocznie, ale artystycznych spełnień Węgrzy doczekują się ostatnio rzadko. Rzadziej nawet niż my, choć od czasu do czasu odnoszą pojedyncze międzynarodowe sukcesy.
Kino węgierskie na ekranach naszych kin pojawia się dość rzadko. Goszcząca u nas niedawno „Delta” (2007) Kornela Mundruczo, która podobała się na europejskich festiwalach
i robiła za symbol ożywienia madziarskiej kinematografii, była moim zdaniem przereklamowana, ale ciekawsze od tego filmu pozycje, m.in. „Szczęśliwego nowego życia” (2006)
Árpáda Bogdána , „Podróż Iski” (2006) Csaba Bollóka , „Opium – dziennik szalonej kobiety” (2007) Jánosa Szásza, „Czas
utracony” (2008) Árona Mátyássyego czy „Śledczy” (2008) Attili Gigora można było u nas obejrzeć wyłącznie na przeglądach w Zwierzyńcu albo w Łagowie.
Dobrze się stało, że akurat „Seks, papryka i rock’n’roll” znalazł u nas dystrybutora. To przypadek ciekawego kompromisu między kinem komercyjnym a ambicjami powiedzenia czegoś istotnego o węgierskiej historii najnowszej, a zarazem inteligentnej popkulturowej gry. Trącącej może myszką, ale niepozbawionej uroku. Podstawą scenariusza stała się autobiografia Istvána Tasnádi, która zainspirowała wystawioną w 2001 roku musicalową sztukę „Made in Hungária” autorstwa Miklósa Fenyö. Spektakl podbił serca publiczności i stał się wielkim hitem, granym zresztą po dziś dzień w budapesztańskim József Attila Theatre.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!