"Fame" jak nudniejsze "You Can Dance"
Uwspółcześniona wersja słynnego musicalu "Sława" jest równie błaha i nieciekawa jak programy telewizyjne mające wypromować tak zwanych "młodych utalentowanych". "Fame" od 6 listopada w polskich kinach.
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Sława" (aka "Fame")
USA 2009; reżyseria: Kevin Tanchareon; obsada: Kay Panabaker, Naturi Naughton, Kherington Payne, Megan Mullally; dystrybucja: Forum Film; czas: 107 min; Premiera: 6 listopada; Ocena 2/6
Prawie 30 lat temu Allan Parker zgarnął sześć nominacji i dwa Oscary za film „Sława” – musical o uczniach prestiżowej szkoły średniej dla uczniów szczególnie
uzdolnionych aktorsko, tanecznie czy muzycznie. Jego film doczekał się kilku przeróbek: dwóch seriali, sporo wersji scenicznych i programu telewizyjnego.
Za najnowszy remake, tym razem znów kinowy, wziął się tancerz, choreograf i współtwórca programów dla MTV - Kevin Tanchareon. Dla jego przedsięwzięcia nie znajduję innego wytłumaczenia jak tylko próby dorobienia się na fali popularności wszelkich „Idoli” czy „Mam talentów” w telewizji.
Sklejony z bardzo wielu epizodów i mający zbiorowego bohatera film jest skonstruowany tak, że widz nie ma absolutnie szansy przywiązać się do którejkolwiek z postaci czy wątków. Te pozostają mu nie tylko obojętne, ale nawet czasami mogą się mu pomylić. Każdy z uczniów ma tu wprawdzie swoje pięć (może dwie) minut, pospiesznie pokazuje się nam ich domowe problemy, z braku czasu nigdy nie wznosząc się ponad banalny szkic. Jedynym co ratuje „Sławę” są niektóre występy młodych tancerek – bardzo apetyczne i na chwilę pozwalające zapomnieć, że jesteśmy w kinie na przydługim teledysku. Wyłącznie dla nich druga gwiazdka.
p





























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!