Dziennik Gazeta Prawana logo

"Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa", czyli kino rozrywkowe [RECENZJA]

3 stycznia 2020, 10:12
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Natalia Szroeder i Marcin Kowalczyk w filmie "Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa"
Natalia Szroeder i Marcin Kowalczyk w filmie "Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa"/Media
Pomiędzy Patrykiem Vegą, a Władysławem Pasikowskim istnieje w Polsce ogromna przestrzeń do zagospodarowania. Kino akcji, które jest jednocześnie produkcją rozrywkową, to trudne zadane. Twórcom "Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa" udaje się temu wyzwaniu przez większość czasu trwania filmu sprostać.

Maciej Kawulski, twórca „Underdoga” część pracy domowej po poprzedniej premierze odrobił, części jeszcze nie. Ale krok po kroku zmierza w stronę klasycznego kina rozrywkowego, które ogląda się przyjemnie, bez odwracania głowy, bo coś się warsztatowo nie zgadza. Punktem wyjścia jest tu scenariusz, który łączy w sobie kino sensacyjne, podróż sentymentalną, wątki miłosne, przyjaźń.

Wszystko to znamy przecież z światowego kina gangsterskiego. Chłopiec z dobrej rodziny, w której ojciec uczciwie i ciężko zarabia na chleb, przeżywa fascynację światem przestępczym. Poznaje jego reguły, przechodzi poszczególne etapy struktury, by stanąć na szczycie, zostać głową mafii. W tle pojawiają się kobiety i seks, narkotyki, strzelają pistolety i latają banknoty. Wszystko to u Kawulskiego się zgadza.

Scenariusz musi udźwignąć reżyser, ale bez dobrej obsady nie sukcesu nie będzie. Marcin Kowalczyk jako główny „Bohater” w duecie z dobrze mu znanym Tomaszem Włosokiem mają za zdanie dźwignąć relację, której losy będą główną osią fabuły przez cały film. Prawdziwa, lekko nawet przerysowana w swej autentyczności, męska przyjaźń połączona z schematem boss i jego prawa ręka, została odtworzona bardzo dobrze. Ten duet aktorski aż prosi się o dalsze eksploatowanie - to, że panowie się rozumieją jest oczywiste.

Zaskoczeniem na plus jest rola Natalii Szroeder, która ma zadanie być kobietą bossa. W scenariuszu brawurowych szarż przed piosenkarką nie postawiono, ale krzywdzącym byłoby jakiekolwiek utyskiwanie na jej grę. Natalia spokojnie może myśleć o pozostaniu na dużym ekranie, podobnie jak jej imienniczka, modelka. Natalia Siwiec daleko od swego wizerunku nie jest, choć niektóre jej kreacje i fryzury wywołują, zgodnie z zamierzeniami twórców, uśmiech na twarzy. Pani Siwiec grała za mało, by móc o niej mówić jako o aktorce, ale nie czuło się dysonansu, nie patrzyło się na nią przez pryzmat pobłażania dla naturszczyków.

12842634-natalia-siwiec-w-filmie-jak-zostalem.png
Natalia Siwiec w filmie "Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa"

Dalsze plany to ciepła sympatyczna i jak zwykle dobra rola Adama Woronowicza, wariackie, ale solidnie odegrane kreacje Piotra Roguckiego i Janusza Chabiora. To, co pokazuje Jan Frycz po raz kolejny jest dowodem niezwykłego profesjonalizmu. Niestety – jego rola za blisko jest tego, co widzieliśmy już w „Ślepnąc od świateł” – ci, którzy serial widzieli nie uciekną od oczywistych skojarzeń.

Sentymentalnej podróży od lat 70. XX wieku sprzyja świetna ścieżka dźwiękowa, z wielkimi przebojami zagranicznymi (m.in. Deep Purple, Moby), jak i polskimi z Breakoutem na czele. Sprzyja scenografia. Sceny bardzo brutalne przeplatane są humorem. Bohater, niczym Samuel L. Jackson w „Pulp Fiction” do osób, którym dla zabawy obija ryja mówi powtarzaną wielokrotnie w filmie kwestię.

 

 

Problem z „Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa” widać natomiast już patrząc na tytuł. Ta historia jest za długa, wszystko mamy zbyt jasno wyjaśnianie, zbyt tautologicznie i łopatologicznie, nie pozostawiając nic miejsca na choćby trochę licentia poetica. Pół godziny mniej, przyspieszenie, skrócenie i mrugnięcie okiem dla kinomaniaków sprawiłoby, że być może mielibyśmy do czynienia nawet z filmem latami powtarzanym, cytowanym i takim, który jak pokażą w telewizji, to nie przełączamy kanału.

Ale nie, to nie jest złe kino. To solidna porcja rozrywki filmowej. Mocne 6-7/10 – w zależności od tego, co kto lubi oglądać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj