Dziennik Gazeta Prawana logo

"Podły, okrutny, zły" – dlatego fascynuje. Jak pokochać mordercę [RECENZJA]

25 kwietnia 2019, 12:54
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zach Efron w filmie "Podły, okrutny, zły"
Zach Efron w filmie "Podły, okrutny, zły"/Media
Przewrotność tego filmu polega na tym, że niemal do końca kibicujemy tym, którzy na to nie zasługują. Joe Berlinger w "Podłym, okrutnym i złym" pokazuje nam dlaczego jesteśmy w stanie pokochać seryjnego mordercę.

Opowieści o tym, że wysyłane są listy miłosne wraz z propozycjami zawarcia związków małżeńskich do osób, które są mordercami, gwałcicielami czy nawet pedofilami nie są wyssane z palca. Takie rzeczy dzieją się i w Polsce, o czym przekonywaliśmy się ze zdumieniem niejednokrotnie czytając doniesienia nie tylko kolorowej prasy. Zło fascynuje, ale i – w odpowiednich przypadkach – stwarza chęć do usprawiedliwiania lub podejścia typu „ja go/ją przecież zmienię”.

Pokazać taką fascynację, a nawet sprawić, że zaczynamy kibicować, utożsamiać się z tym złym, to w filmie to sztuka. „” pokazało jednak, że można z tego zrobić dzieło wielowymiarowe, które działa zarówno na wyobraźnię kinomanów, jak i jest pożywką niemalże popkulturową.

Taką ścieżką można iść na kilka sposobów. W Polsce bardzo dobrze przyjęty został niejednoznaczny w swej wymowie film Macieja Pieprzycy „”. O tym, że można lżej, adresując obraz do niemal każdego udowadnia Joe Berlinger. „Podły, okrutny, zły” jest opowieścią dobrze(?) znaną, bo przecież o seryjnym mordercy Tedzie Bundym słyszeliśmy i czytaliśmy.

Zacznijmy od drobiazgu. Berlinger, który odpowiada za jeden z najgłośniejszych, a zarazem najbardziej przerażających dokumentów muzycznych („”), obsadza w ciekawym epizodzie wokalistę metalowego kwartetu, Jamesa Hetfielda. Rola policjanta, która nie wymaga może dużo więcej, od tego, co charyzmatyczny wokalista prezentował w klipach, pokazuje kierunek – myślimy szeroko, myślimy popkulturą.

I tym tropem idąc w roli Teda Bundy’ego obsadza Zacha Efrona, odtwórcę może nie najgorzej zagranych, ale napisanych na kolanie ról w wątpliwej jakości produkcjach dla ludzi, którzy w kinie nie lubią za dużo myśleć. Od „” do świetnej kreacji droga okazała się niedługa. Zach jako swą siłę wykorzystał to, z czego słynął – przez cały czas „” uwodzi nas, wdzięczy się jest amantem, jakiego wielu widziałoby chętnie w produkcjach Hollywood.

Berlinger i Efron tworzą nam grę emocji, która doprowadza nas do otwartej fascynacji, sympatii, niemalże miłości do postaci, która jest przecież jednym z najbardziej okrutnych morderców w historii Ameryki.

Ale nie tylko Efron czyni nam film bardziej niż przystępnym do oglądania. Świetna jest Lily Collins, bardzo dobrze (a jakże on mógłby zagrać źle) gra John Malkovich. Ten strzał castingowy uznać należy za perfekcyjny – Malkovich ze swą naturą człowieka, który jest w stanie podważyć wszystko, pokazuje nam doskonale absurdy wymiaru sprawiedliwości w Stanach Zjednoczonych. I powoduje, że więcej niż kilka razy szczerze się uśmiechamy.

Cudownie gra tu muzyka. Dobór nagrań do epoki robi wrażenie. Jak i scenografia, która przy najbliższych nominacjach do ważnych nagród zasługuje na co najmniej nominację.

Berlinger zabiera nas w niebezpieczną podróż. Oglądając ciekawe obrazki – jeśli nie znamy historii Bundy’ego – zapominamy, że zmierzamy wprost do przepaści. Fascynujące i godne polecenia kino.

” reżyseria Joe Berlinger; USA 2019

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Tematy: recenzja
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj