Dziennik Gazeta Prawana logo

"Nić widmo" [RECENZJA]. Mistrzostwo, które możemy odczuć na własnej skórze

21 lutego 2018, 10:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Vicky Krieps oraz Daniel Day Lewis w filmie "Nić widmo"
Vicky Krieps oraz Daniel Day Lewis w filmie "Nić widmo"/Media
"Nić widmo" stanowi przekonujący dowód na to, że wszystko, czego ostatnimi czasy dotknie Paul Thomas Anderson, zamienia się w złoto. Opowieść, która w innym wypadku okazałaby się standardową love story, w ręku amerykańskiego twórcy stanowi jednocześnie perwersyjną i ujmująco niewinną fantazję o zrodzonym w bólach szczęściu.

Anderson dowodzi, że jego domeną wciąż pozostaje wszechstronność i eklektyzm. Łatwo wyobrazić sobie, że Doc Sportello – wiecznie naćpany hipis i bohater poprzedniego filmu reżysera, „” – na seansie „” (oryginalny tytuł "Nici widmo") wysiedziałby jakieś 10 minut. Inaczej niż w przypadku kongenialnej adaptacji powieści Thomasa Pynchona, akcja opowieści nie toczy się w środowisku kalifornijskich luzaków, lecz w snobistycznym światku londyńskich projektantów mody. Wbrew pozorom, niesforny detektyw Sportello i sportretowany w „Reynolds Woodcock mają jednak ze sobą coś wspólnego. Obaj wydają się nieodzownymi synami swojej epoki – psychodelicznej Ery Wodnika i sztywnych, ograniczonych konwenansami lat pięćdziesiątych. Bohaterowie solidarnie nie spodziewają się także, że świat, który doskonale znają, zostanie wkrótce wywrócony do góry nogami.

W życiu cieszącego się sławą najlepszego londyńskiego krawca Woodcocka widmo zmian przybierze postać przypadkowo spotkanej kobiety. Choć spontaniczna, tryskająca energią i skora do zabawy Alma wydaje się chodzącym przeciwieństwem dystyngowanego bohatera, z miejsca wzbudza jego fascynację. Skromna kelnerka w krótkim czasie zostaje nie tylko modelką, lecz także muzą i partnerką, a starcie skrajnie odmiennych temperamentów zaczyna prowokować niemożliwe do zignorowania napięcia.

Opisywanie szczegółów tej niecodziennej relacji pozwala zahaczyć Andersonowi o schemat klasycznego melodramatu, gdzie miłość bywa wystawiona na próbę przez klasowe różnice. Charakter Almy, która nie zamierza podporządkować się mężowi i usilnie walczy o swoją podmiotowość, wprowadza do „Phantom Thread” elementy klasycznej komedii o walce płci. Pełna napięcia atmosfera potęgowana złowieszczą muzyką Johnny’ego Greenwooda budzi za to skojarzenia z horrorem w stylu wczesnego Hitchcocka. Podobne tropy można by mnożyć jeszcze długo, a kwestią czasu wydaje się aż historię Woodcocka rozbiorą na czynniki pierwsze wyznawcy freudowskiego szamanizmu. Najciekawsze „Phantom Thread” wydaje się jednak nie jako jednostkowa historia relacji Reynoldsa i Almy, lecz uniwersalna opowieść o naturze miłości.

W filmie Andersona gwarantem uczuciowego spełnienia okazuje się umniejszenie siebie na rzecz drugiego człowieka. Właśnie taką drogą podąża Woodcock, który w imię związku z Almą zawiesza swój legendarny perfekcjonizm i otwiera swoje życie na odrobinę zbawiennej nieprzewidywalności. Pójście w tę stronę oznacza nie tylko rezygnację z narcyzmu na rzecz poczucia wspólnoty, lecz także porzucenie skrajnego racjonalizmu w imię wymykającego się logice metafizycznego dreszczu. Największe mistrzostwo „Phantom Thread” polega na tym, że podczas seansu możemy odczuć jego obecność także na własnej skórze.

"Nić widmo"; reżyseria: Paul Thomas Anderson; w polskich kinach od 23 lutego 2018 roku; ocena autora: 9/10

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj