Dziennik Gazeta Prawana logo

Dlaczego bohaterowie filmów przed śmiercią (prawie) zawsze krzyczą tak samo? To Krzyk Wilhelma

25 lutego 2018, 09:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tak, w tym filmie też słychać "Krzyk Wilhelma"
Tak, w tym filmie też słychać "Krzyk Wilhelma"/Media
Na pewno słyszeliście go dziesiątki, jak nie setki razy. Kiedy ktoś ginie, spada ze skały, jest polany wrzątkiem lub dostaje kulą - w filmie, grze czy serialu słyszymy mrożący krew w żyłach okrzyk. To krzyk Wilhelma, zawsze ten sam... 

Myślicie, że wszystkie efekty dźwiękowe, które wydobywają się z ust aktorów, są przez nich nagrywane? Jesteście w błędzie. Wielokrotnie "odgłos paszczą" jest kupiony lub pozyskany z bazy dźwięków. W ten sposób do ścieżek dźwiękowych trafiają zaraźliwe śmiechy, do seriali - salwy rechotów „i”. W wielu ważnych filmach podmieniany jest płacz. A już najczęściej można usłyszeć dograny krzyk. Krzyk Wilhelma.

10799206-wilhelm-bohater-filmu-the-charge.png
Wilhelm, bohater filmu "The Charge at Feather River"

Skąd wzięła się nazwa tego efektu? Musimy się cofnąć do lat pięćdziesiątych. W obrazie „” pojawia się bohater, któremu na chrzcie (o ile był ochrzczony) nadano Wilhelm. Biedaczysko w obrazie ma pecha niebywałego - zostaje trafiony strzałą w udo przez Indianina. Jednak to nie grający go Ralph Brooks krzyczał - zastosowano odgłos, nazwany potem krzykiem Wilhelma.

Po raz pierwszy efekt został użyty dwa lata wcześniej w filmie „Odległe bębny” („Distant Drums”) z 1951 roku. Podczas strzelaniny słychać, że kula dosięgnęła celu. Zobaczcie zresztą sami.

Uważa się, że autorem krzyku Wilhelma jest piosenkarz i aktor Sheb Wooley. Nie ma na to jednak żadnych dowodów - istnieje jedynie potwierdzenie ustne. W 2005 roku wdowa po Wooleyu, Linda Dotson potwierdziła, że to jej były mąż wydobył z siebie tak przerażający odgłos. Jeśli to prawda, to bez wątpienia przeszedł do historii kina i telewizji. Według różnych szacunków, nagrany przez niego odgłos wykorzystany został na pewno ponad 350 razy. I - jak twierdzą obserwatorzy - to liczba znacząco zaniżona, bo używanie krzyku Wilhelma stało się modne. W niektórych filmach - jak np. w „Toy Story” - użycie go było ewidentnym żartem, mrugnięciem do kinomaniaków.

Najpopularniejsze filmy, w których efekt został użyty, to oczywiście „Gwiezdne Wojny” oraz „Indiana Jones”. Ale usłyszymy go także w takich dziełach i gniotach jak: „Baywatch. Słoneczny patrol”, „Titanic”, „Sing”, „Bękarty wojny” czy „Avatar”. Krzyk Wilhelma pasował producentom „Aut”, jak i „Władcy Pierścieni”. Wykorzystany został zarówno w komediowych „Jaja w tropikach” i „Minionki rozrabiają”, musicalu „Piękna i bestia”, a nawet słynnej kreskówce „My Little Pony”. 

Reżyserem, który najbardziej ukochał sobie krzyk Wilhelma, jest Quentin Tarantino - pojawia się on w dokładnie wszystkich sygnowanych przez niego produkcjach, za wyjątkiem „Pulp Fiction”.

Innym popularnym efektem, który słychać w wielu filmach, jest „krzyk Howie”.

Mamy nadzieję, że od teraz oglądanie i słuchanie filmów sprawi wam jeszcze większą przyjemność.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj