W 2009 roku była jedną z tych, które podpisały petycję w obronie polskiego reżysera, który został aresztowany przez szwajcarską policję w związku ze słynnym podejrzeniem o gwałt. Dziś Natalie Portman uważa, że podpisanie petycji było błędem.
Do sprawy wrócił serwis Buzz Feed, który przypomniał Natalie Portman, że w 2009 roku była jedną z wielu postaci świata kina i filmu, które zgodziły się wstawić za aresztowanym w Szwajcarii Romanem Polańskim. Jego ujęcie miało związek z ciągnącą się za nim sprawą kontaktów seksualnych z 13letnią Samanthą Gailey. Za filmowcem wstawili się wtedy m.in. Harrison Ford, Jeremy Irons oraz Natalie Portman.
- – powiedziała aktorka, sugerując, że dostała coś do podpisania i podpisała. – Bardzo tego żałuję. Moje oczy nie były wtedy otwarte. Aktorka zaznaczyła, że działała empatycznie w obronie człowieka, który mógł popełnić błąd.
Oryginalna wypowiedź Natalie Portman [] – link do wywiadu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Buzzfeed
Powiązane
Zobacz
|