Dziennik Gazeta Prawana logo

Owca zjadła wilka. "W pionie" [RECENZJA]

21 stycznia 2017, 14:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kadr z filmu "W pionie"
Kadr z filmu "W pionie"/Media
A jeśli jest poważniej, niż się wydaje? Można się tym filmem oburzyć, można przestraszyć, jednak najwięcej będzie chyba widzów rozbawionych.

Alain Guiraudie w filmie " balansuje między tym, co zakazane, a tym, co zabawne. Jak w "" między dwoma Z kryje się jeszcze literka P. P jak powaga. "W pionie" to bowiem opowieść o tym, jak zachować usztywnioną postawę wobec zgrubień i zniekształceń rzeczywistości. Wiejska odyseja niespełnionego filmowca jest w filmie Guiraudiego transpozycją zagrożeń współczesności. W tym aspekcie mityczny motyw wilków czyhających na ofiary staje się dosyć poważnym wołaniem o pomoc. Nie dajmy się zagryźć.

Można jednak – a kto nam zabroni? – oglądać "" również bez tego rodzaju interpretacyjnej czy ideologicznej otoczki, jako surrealistyczną balladę z elementami hard core’u. Ci, którzy widzieli poprzedni film Guiraudiego, "Nieznajomego nad jeziorem", wiedzą, o czym mówię. Dla twórcy "W pionie" nie ma tabu, przekroczenia są zaś sexy. Co kto lubi. Znam purystów, chociaż sam do nich nie należę, którzy nie będą uszczęśliwieni mocną sceną seksu młodego mężczyzny i geriatrycznego staruszka w rytm szlagieru w stylu Pink Floyd albo naturalistyczną sekwencją narodzin dziecka. W kinie Alaina Guiraudiego fizjologia i cielesność stają się ideologią ducha – wektorem napędzającym nie tylko myślenie, lecz w ogóle istnienie człowieka.

Wspominałem wcześniej również o zabawie, jaką dostarcza film, ale to zabawa ekscentryczna, w duchu tradycji francuskiej: "" Rabelais’go czy do pewnego stopnia " Romaina Rollanda. Alain Guiraudie funduje nam w "W pionie" rozrywkę z przekrzywionymi zębami i krostkami na dupie. W opowieści o młodym filmowcu Léo, który świadomy pogłębiającego się kryzysu twórczego w poszukiwaniu tematu na film trafia do widmowego, niemal bezludnego pasterskiego rejonu na południu Francji, gdzie – jak mówią legendy – stacjonuje bestia z Gévaudan, nie doczekamy się bonusu za cierpliwość. Więcej groteski niż logiki. Léo uprawia seks z pasterką Marie, odrzuca amory jej ojca, ciekawi go wycofany chłopiec mówiący o wyjeździe do Australii. Rodzi się dziecko, hormony buzują, noc jest ciemna. Trzeba mieć się na baczności. Zachować pion. Żeby wilk był syty i owca cała. Albo – jak kto woli – żeby owca zjadła wilka. Łukasz Maciejewski

| Francja 2016 | reżyseria: Alain Guiraudie | dystrybucja: Stowarzyszenie Nowe Horyzonty | czas: 93 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: recenzja
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj