Dziennik Gazeta Prawana logo

Życie idealne obrócone w pył. "Amerykańska sielanka" [RECENZJA]

27 stycznia 2017, 11:21
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
"Amerykańska sielanka" w kinach od 27 stycznia 2017
"Amerykańska sielanka" w kinach od 27 stycznia 2017/Media
Ewan McGregor debiutuje jako reżyser i mierzy się z "Amerykańską sielanką", jedną z najważniejszych powieści w dorobku Philipa Rotha.

Sporo się mówi o aktualności powieści Philipa Rotha wobec współczesnej sytuacji politycznej w Stanach Zjednoczonych. Po objęciu prezydentury przez Donalda Trumpa ponownej lekturze takich książek jak "" mogą towarzyszyć ciarki. Podobnie jest z "", która po latach bywa odczytywana także jako komentarz do dzisiejszej sytuacji społecznej. Tak jak bohater Rotha odkrywamy dziś ze zgrozą, że pokój, dobrobyt i stabilizacja, którym tak silnie zawierzyły starsze pokolenia, są utopią. Społecznej tendencji do budowania ładu zawsze bowiem towarzyszy tendencja odwrotna – do obracania w pył tego, co miało stać na solidnych fundamentach.

Debiutującemu w roli reżysera Ewanowi McGregorowi oberwało się od kilku krytyków twierdzących, że adaptując "" na potrzeby filmu, aktor porwał się z motyką na słońce. Jest w tym trochę racji. Film McGregora nie jest w stanie udźwignąć ciężaru wielowymiarowej i pełnej niuansów powieści Rotha. Udało się wyciąć z niej zaledwie wierzchnią warstwę fabularną, by wykroić wprawdzie solidny, acz nieco ckliwy dramat rodzinny.

McGregor przyznawał w wywiadach, że osobistym doświadczeniem, do którego odwoływał się w pierwszej kolejności jako reżyser "Amerykańskiej sielanki" było doświadczenie ojcostwa. W ten sposób dość jasno zarysował swój cel: stworzyć kameralną opowieść, której główną osią stają się konflikt pokoleń i porażka rodzicielstwa. Sam zresztą dobrze wpasował się w rolę Seymoura "Szweda" Levova. Jak dowiadujemy się z powieści, Szwed ma zachwycać doskonałością. Przystojny, barczysty, blondwłosy jest szkolną legendą. Ten złoty chłopak, wychowany w żydowskiej społeczności Newark, przez całe życie robi to, czego się od niego oczekuje: w latach szkolnych błyszczy na boisku, zakończywszy karierę sportowca, zaciąga się do armii, a gdy wraca, jest gotowy objąć po ojcu fabrykę rękawiczek i poślubić najpiękniejszą dziewczynę w okolicy – szczycącą się koroną Miss New Jersey Dawn Dwyer. Szwed z zapałem realizuje swój amerykański sen chłopaka, którego pokolenie pozostawia za sobą wspomnienia wojny i wielkiego kryzysu. Kupuje malowniczą posiadłość za miastem, w której kwitnie rodzinne szczęście. Levovowie są małżeństwem jak z amerykańskiego folderu reklamowego przełomu lat 50. i 60. Karykaturalnie piękni i karykaturalnie doskonali. Czego może brakować ich upragnionej córeczce, Merry?

Problem w tym, że wraz z przyjściem na świat córki na idealnym życiu Szweda i Dawn pojawia się rysa. Rozpieszczana przez wszystkich dziewczynka jest ładna i bystra, ale z nieznanych powodów się jąka. W momencie, gdy Merry wkracza w wiek dojrzewania, zmienia się nie do poznania. Jako szesnastolatka angażuje się po stronie antywojennych radykałów. Znosi do domu polityczne broszury, rodziców wyzywa od burżui, ojca nazywa kapitalistą i wyzyskiwaczem. Ostatecznie znika jako podejrzana o podłożenie bomby na miejscowej poczcie. W zamachu ginie człowiek.

Można zadawać sobie pytanie, czy posągowa Jennifer Connelly jako Dawn była najlepszym wyborem obsadowym. Powinna raczej rozsiewać wdzięk amerykańskiej pin-up girl. Nieźle natomiast z rolą młodocianej buntowniczki poradziła sobie Dakota Fanning. Za jej furiackimi tyradami politycznymi kryje się dramat poranionego dziecka, które zniszczyły nadmierne oczekiwania otoczenia. W starciu z naiwnym racjonalizmem ojca Merry ratuje się krzykiem i przerysowaną agresją. Szwed Ewana McGregora to z kolei udręczony ojciec, który za wszelką cenę pragnie poznać prawdę o swojej córce. Domyślamy się, że jego ból jest rodzajem pokuty za to, ze zapatrzony w doskonałość, nigdy nie żył "naprawdę". McGregor kładzie nacisk na uniwersalizm tej opowieści. Jako reżyser popełnia jednak błąd, odsuwając nieco na bok pieczołowicie nakreślone przez Rotha tło społeczne. Nie należy zapominać, że narratorem powieści jest Natan Zuckerman (w tej roli świetny David Strathaim), literackie alter ego Philipa Rotha i postać, która zawsze obserwuje świat z perspektywy żydowskiego chłopaka wyrosłego w Newark. Z tej perspektywy i rebelia lat 60., i marzenia potomków imigrantów o amerykańskiej sielance przestają jawić się jednowymiarowo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj