"Letnie przesilenie": Dezercja z codzienności. RECENZJA

"Letnie przesilenie" to przykład skutecznej kontrofensywy wobec inwazji bogoojczyźnianego patosu w stylu "Historii Roja". Choć czasy II wojny światowej kojarzą nam się głównie z hukiem bomb i natręctwem propagandowych przemów, film Michała Rogalskiego udowadnia, że można mówić o nich także eleganckim szeptem.

wróć do artykułu