Reklama

Craig Gillespie opowiada o akcji amerykańskiej straży przybrzeżnej z 1952 roku. Tankowiec zmierzający do Bostonu w czasie sztormu rozbija się na oceanie na dwie części. Uwięzieni w tonącej rufie marynarze próbują osiąść na mieliźnie, licząc na ratunek. I rzeczywiście, czterech strażników wybrzeża wyrusza w samobójczą misję. Przez zdradliwe wody płyną małą łodzią z nie całkiem sprawnym silnikiem, w czasie najgorszej zawieruchy. Pod wodzą młodego kapitana, który – jak przystało na kino popularne – właśnie się zaręczył.

"Czas próby" to niemal jarmarczna rozrywka. Kamera Javiera Aguirresarobe'a nurkuje razem z łódką miotaną przez nawałnicę i wbija się w sam środek przerażających sztormowych fal. Widzów trójwymiarowego seansu atakują odrywane żerdzie statku i masy wdzierającej się na pokład wody. Reżyser czerpie pełnymi garściami ze starego, dobrego montażu równoległego. Bo kiedy załoga strażników podąża na ratunek, marynarzy na mieliźnie minuty dzielą od pogrzebania żywcem w odmętach oceanu. A przy brzegu stoi ukochana i przywołuje narzeczonego myślami.

Jest w tym filmie coś z blockbusterów lat 90. Prostota emocji, jednowymiarowi bohaterowie, pozbawieni mroku i problemów psychologicznych. Gdyby przymknąć oczy, nawet grający ratownika Chris Pine, z grzywką zaczesaną na bok przypomina młodego Leonardo DiCaprio z czasów "Titanica". Decydenci hollywoodzkich studiów docenili już dorosłych widzów, proponując im rozrywkę z wyższej półki, w której jak w nolanowskim "Batmanie" odbija się gorzka współczesność. Ale nastolatkom wciąż pokazują filmy o dzielnych chłopcach. Oczywiście, z ilustracyjną muzyką i w gwiazdorskiej obsadzie: poza Pine'em są tu m.in. Cassey Affleck i Eric Bana. Ale i tak najbardziej przykuwają uwagę zdjęcia prawdziwych uczestników akcji w tle napisów końcowych.

Nie da się ukryć: sprawdzone metody i stare triki działają. "Czas próby" ogląda się w napięciu. Mroczne obrazy oceanu odwołują się do marynistycznych mitów, a finałowy pocałunek (bo przecież nie jest zbyt wielką tajemnicą, że ta opowieść skończy się pocałunkiem) to idealny moment na westchnienie i chwilę marzeń. Ten film oferuje dokładnie tyle, ile można się po nim spodziewać. Ale czy aby na pewno o taką rozrywkę i takie happy endy walczyliśmy?

Czas próby | USA 2015 | reżyseria: Craig Gillespie | dystrybucja: Disney | czas: 119 min