Dziennik Gazeta Prawana logo

"Dawca pamięci": Niepamięci niech się święci

22 sierpnia 2014, 09:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dawca pamięci
Dawca pamięci/Facebook
Ekranizacja poczytnej powieści Lois Lowry z 1993 roku zakłada, że prymarnymi cechami człowieka są emocje i wspomnienia. Pytanie tylko, dlaczego tych pierwszych w filmie nie uświadczymy, a tych drugich z seansu nie wyniesiemy?

Świat w ekranowym uniwersum nie zna bólu, cierpienia, wojen ani smutku. Płaci za to wysoką cenę, ponieważ razem z nimi odeszły też miłość, namiętność, pożądanie i… kolory (absencję tych ostatnich reżyser traktuje dosłownie, pokazując widzom czarno-biały film). Społeczeństwo przypomina armię robotów (w Polsce moglibyśmy czytać "Dawcę pamięci" jako ostrzeżenie przed skutkami nowej matury). Działają mechanicznie, myślą podobnie. Każdy ma przypisaną rolę, jaką pełni w zorganizowanej grupie. Pozytywistyczna idea zyskuje tu wymarzone urzeczywistnienie: społeczeństwo jest sprawnie działającym organizmem, bo budujące je komórki – ludzie – są zdrowi.

Jest wśród nich jednak komórka rakowa, która pragnie się szybko rozmnożyć. Mowa o Jonasie (ujmujący szczenięcym uśmiechem Brenton Thwaites), dwunastolatku (pal licho fakt, że grający go aktor ma lat dwadzieścia pięć), który jako jedyny zyskuje akces do wspomnień i do uczuć od tytułowego Dawcy Pamięci. Chociaż bohater wchodzi w posiadanie tajnej broni, dzięki której może być jednym, by wszystkimi rządzić, scenarzyści nie wprowadzają w jego życie żadnych moralnych wątpliwości ani przemyśleń. Jonas (w odróżnieniu od biblijnego proroka, po którym nosi imię) od razu wie, co jest dobre, a co złe. Niczym sztandarowy komunista od razu chciałby się ze wszystkim podzielić bogactwem, które uzyskał.

W ten sposób film staje się łopatologiczną antyfaszystowską agitką. Intencje ma szczere: młodym widzom twórcy chcieli zafundować pouczającą rozrywkę, która przypomni im, jak istotną rolę pełni znajomość historii i świadomość zła. Ale nie od dziś wiadomo, że dobrymi intencjami piekło (i złe filmy) są brukowane. Potwierdzeniem tej reguły jest "Dawca pamięci", opowieść pozbawiona emocji, wigoru i pasji. Czyżby przedstawione na ekranie społeczeństwo było odzwierciedleniem ekipy, która kręciła film?

DAWCA PAMIĘCI | USA 2014 | reżyseria: Phillip Noyce | dystrybucja: Kino Świat | czas: 97 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj