Dziennik Gazeta Prawana logo

"Tylko kochankowie przeżyją": Megalomania wampirów

7 marca 2014, 09:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tylko kochankowie przeżyją
Tylko kochankowie przeżyją/Media
Podobno znany polski pisarz zwierzył się ostatnio w rozmowie ze znajomym: "W zeszłym roku przeczytałem dwie dobre rzeczy. Biblię i swoją książkę". Po obejrzeniu "Tylko kochankowie przeżyją" łatwo uwierzyć, że równie arogancka deklaracja mogłaby paść z ust Jima Jarmuscha.

Nowy film reżysera okazuje się niewiele lepszy od narcystycznego "Limits of Control". "Kochankowie…" powstali jakby w reakcji na fatalne przyjęcie tamtego tytułu. Jarmusch z mieszaniną gniewu i rezygnacji maluje na ekranie portret artystów, którzy chcieliby być więksi niż otaczająca rzeczywistość. Ostentacyjnie manifestowana megalomania opiera się jednak na wątłych podstawach.

Zniesmaczeni teraźniejszością bohaterowie oddają się jałowej grze skojarzeń i pustym popisom erudycji. Pomiędzy kolejnymi cytatami z Cervantesa i Szekspira Adam i Ewa usiłują ocieplić swój wizerunek za sprawą nieszczególnie wyrafinowanej ironii. Skutek pozostaje jednak odwrotny od zamierzonego. W swych najgorszych partiach "Kochankowie…" są po prostu niezamierzenie śmieszni.

Adam i Ewa nie mają wdzięku i determinacji, która pozwalała polubić równie egocentrycznego Llewyna Davisa ze znakomitego filmu braci Coen. Antypatyczność bohaterów Jarmuscha nie pozwala docenić także siły łączącego ich uczucia. Miłość ufundowana na pogardzie nie ma w sobie oczekiwanej przez reżysera czystości. Kłopot "Kochanków…" objawia się także w nieudanej próbie flirtu z popkulturą. W takich filmach jak "Ghost Dog" czy "Broken Flowers" Jarmusch potrafił twórczo zainspirować się pozornie zużytymi konwencjami filmu gangsterskiego i komedii romantycznej. W "Kochankach…" zadowala się wyłącznie bezproduktywnym przedrzeźnianiem typowych motywów kina wampirycznego.

Pocieszające może się wydawać jedynie to, że gderliwy mizantrop wciąż pozostaje znakomitym stylistą. W nowym filmie Jima Jarmuscha pozerska dekadencja pozostaje zaklęta w hipnotyzujących obrazach, a bohaterowie narzekają na swój los w rytmie wydobytych z lamusa szlagierów Wandy Jackson i Charlie Feathers. "Tylko kochankowie przeżyją" sprawdza się jako rozciągnięty do półtorej godziny teledysk. Dla twórcy formatu Jarmuscha podobny komplement jeszcze niedawno brzmiałby jednak pewnie jak najgorsza obelga.
Piotr Czerkawski

TYLKO KOCHANKOWIE PRZEŻYJĄ | USA 2013 | reżyseria: Jim Jarmusch | dystrybucja: Gutek Film | czas: 122 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj