Dziennik Gazeta Prawana logo

"28 pokoi hotelowych" – między łóżkiem a nudą

17 maja 2013, 08:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 pokoi hotelowych
28 pokoi hotelowych/Media
"28 pokoi hotelowych" ogląda się jak wizję pryszczatego nastolatka, który podkradł rodzicom pornograficzne pisemko.

Reżyserski debiut Matta Rossa tkwi w rozkroku między grzeszną przyjemnością a poczuciem winy. W podobnym zawieszeniu zatrzymuje się także relacja między dwojgiem głównych bohaterów. Mężczyzna i kobieta poznają się przypadkiem w barze i spędzają upojną noc w hotelowym pokoju. Od tej pory pozostaną bliskimi nieznajomymi, którzy lgną do siebie przy każdej możliwej okazji. Początkowa euforia bardzo szybko ustępuje jednak wątpliwościom. Choć bohaterowie jednakowo pragną rozwoju wzajemnej relacji, jednocześnie nie znajdują w sobie odwagi, by opuścić swoich stałych partnerów. Roztrząsane przez kochanków uczuciowe dylematy w ujęciu Rossa wzbudzają jednak raczej irytację niż zaciekawienie.

Reżyser nie daje nam szansy na obdarzenie sympatią swoich postaci. Po wyjściu z łóżka mężczyzna i kobieta prowadzą między sobą długie i mało zajmujące rozmowy. Obfite wytryski słów nie czynią jednak bohaterów ani trochę bardziej interesującymi. Pretensjonalny pisarz i nudna pracownica korporacji w zamierzeniach mieli okazać się zapewne podobni do typowych bohaterów kina spod znaku mumblecore. Niestety nie mają w sobie ani grama charyzmy towarzyszącej postaciom z filmów Joego Swanberga czy Andrew Bujalskiego.

Jeszcze większy dystans dzieli "28 pokoi hotelowych" od "Ostatniego tanga w Paryżu", do którego porównują dziełko Rossa obdarzeni zbyt bujną wyobraźnią krytycy. W arcydziele Bernarda Bertolucciego perwersyjna natura relacji między dwojgiem nieznajomych odzwierciedlała rozczarowanie klęską rewolucji seksualnej. „28 pokoi...” nie manifestuje niczego poza prywatnymi obsesjami debiutującego twórcy.

Filmowi Rossa brakuje przede wszystkim dramaturgicznej iskry, która w odpowiednim momencie zakłóciłaby nieznośną monotonię narracji. W pozbawionym emocjonalnej wyrazistości obrazie – niczym w pospolitym pornosie – pretekstowe scenki fabularne służą za przerywniki między seksualnymi zbliżeniami. "28 pokoi hotelowych" prezentuje się przed nami jako wstydliwa fantazja ubrana dla niepoznaki w szaty amerykańskiego kina niezależnego. Pod prześwitującym kostiumem kryje się jednak wyłącznie pustka.

28 POKOI HOTELOWYCH | USA 2012 | reżyseria: Matt Ross | dystrybucja: Best Film | czas: 82 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj