No, to chyba musiało nadejść. Skoro namiętności u młodych dziewcząt rozpalały już wampiry i wilkołaki ze "Zmierzchu", to w końcu czas na zombi.
Konkretnie na R, jedną z milionów ofiar tajemniczej plagi, która zmieniła ludzi w żywe trupy. Przypadkowe spotkanie z piękną Julie odmieni jego, hm, śmierć na zawsze. Przyznaję, lepsze to od "Zmierzchu", zrealizowane sprawnie i z większym dystansem, ale wciąż mało zabawne i pozbawione sensu.
Historia zombi apokalipsy wymieszana z "Romeo i Julią" – nie tak dziwaczne pomysły widziało już kino. Nastolatkom marzącym o wielkiej miłości (mam nadzieję, że nie do ożywionych zwłok) może się spodobać. Wielbiciele "Walking Dead" i filmów Romero znudzą się po pięciu minutach.
WIECZNIE ŻYWY | USA 2013 | reżyseria: Jonatha Levine | dystrybucja: Monolith | czas: 97 min
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zobacz
|