Dziennik Gazeta Prawana logo

"Wiecznie żywy" – zakochane zombie lepsze od "Zmierzchu"

1 marca 2013, 11:12
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wiecznie żywy
Wiecznie żywy/Media
No, to chyba musiało nadejść. Skoro namiętności u młodych dziewcząt rozpalały już wampiry i wilkołaki ze "Zmierzchu", to w końcu czas na zombi.

Konkretnie na R, jedną z milionów ofiar tajemniczej plagi, która zmieniła ludzi w żywe trupy. Przypadkowe spotkanie z piękną Julie odmieni jego, hm, śmierć na zawsze. Przyznaję, lepsze to od "Zmierzchu", zrealizowane sprawnie i z większym dystansem, ale wciąż mało zabawne i pozbawione sensu.

Historia zombi apokalipsy wymieszana z "Romeo i Julią" – nie tak dziwaczne pomysły widziało już kino. Nastolatkom marzącym o wielkiej miłości (mam nadzieję, że nie do ożywionych zwłok) może się spodobać. Wielbiciele "Walking Dead" i filmów Romero znudzą się po pięciu minutach. 

WIECZNIE ŻYWY | USA 2013 | reżyseria: Jonatha Levine | dystrybucja: Monolith | czas: 97 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj