Dziennik Gazeta Prawana logo

"5 rozbitych kamer" – narzędzia oporu

25 stycznia 2013, 09:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 rozbitych kamer
5 rozbitych kamer/Media
Emad Burnat sięga z kamerą tam, gdzie nie docierają spragnieni sensacji korespondenci wojenni.

Palestyński rolnik nadaje wydarzeniom z pierwszych stron gazet perspektywę bardzo osobistą. W "5 rozbitych kamerach" sceny przemocy pojawiają się tylko dlatego, że stanowią naturalny składnik portretowanej codzienności. Ukazane w palestyńskim dokumencie okrucieństwo nigdy nie dotyka anonimowych ofiar, do których łatwo się zdystansować. W toku narracji reżyser informuje nas o śmierci swojego przyjaciela lub aresztowaniach kolejnych braci. W pewnym momencie sam zostaje raniony przez izraelskiego żołnierza i z ciężkimi obrażeniami trafia do szpitala.
W rękach Burnata kamera staje się narzędziem oporu przeciw doświadczanej przez jego bliskich niesprawiedliwości.

Rola "5 rozbitych kamer" nie ogranicza się jednak wyłącznie do monitorowania nadużyć, których wroga armia dopuszcza się wobec mieszkańców Strefy Gazy. Obecność kamery ma dla bohaterów znaczenie terapeutyczne i pomaga w wytworzeniu między nimi poczucia wspólnoty. W ten sposób film Burnata – zupełnie jak przed laty "Amator" Kieślowskiego – zyskuje również intrygujący wymiar autotematyczny.

Zgodnie z tytułem praca Emada Burnata napotykała na poważne przeszkody. Każda z wykorzystywanych przez reżysera kamer po kilkunastu miesiącach użytkowania była niszczona przez żołnierzy. Reżyser ani na moment nie tracił jednak zapału i nie wahał się ryzykować życiem dla swojego materiału. Ogrom emocjonalnego zaangażowania nie wpłynął jednak na uczynienie z filmu jednowymiarowej agitki. Między wierszami reżyser pozwala sobie wręcz na krytykę bierności palestyńskich polityków, którzy nie byli w stanie zaoferować swoim obywatelom jakiejkolwiek pomocy. W ramach kontrastu Burnat zwraca za to życzliwość, z jaką on i jego przyjaciele zetknęli się ze strony izraelskich aktywistów. Jeden z nich – Guy Davidi – pomógł zresztą Palestyńczykowi w realizacji materiału i figuruje w czołówce jako współreżyser "5 rozbitych kamer".

Emad Burnat nie ukrywa, że zrealizował swój dokument, by przybliżyć losy mieszkańców Strefy Gazy widowni z całego świata. Najważniejszym odbiorcą 5 rozbitych kamer" wydaje się jednak pięcioletni syn reżysera, którego narodziny zbiegły się z początkiem pracy nad filmem. Dokument Burnata działa jak ojcowska rada na przyszłość. Demonstruje sposób na to, by nie uwikłać się w spiralę przemocy, a jednocześnie zachować niezaprzeczalne poczucie godności.

5 ROZBITYCH KAMER | Francja, Izrael, Palestyna 2011 | reżyseria: Emad Burnat, Guy Davidi | dystrybucja: Against Gravity | czas: 90 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj