Dziennik Gazeta Prawana logo

"Kurczak ze śliwkami" smakuje inaczej niż "Persepolis"

28 grudnia 2012, 13:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kurczak ze śliwkami
Kurczak ze śliwkami/Media
Duet Vincent Paronnaud – Marjane Satrapi postanowił porzucić animację na rzecz filmu aktorskiego. Ale "Kurczak ze śliwkami" różni się od swojego poprzednika "Persepolis" także pod względem artystycznego temperamentu.

"Persepolis" miało w sobie coś z oczyszczającego, szczeniackiego wygłupu. "Kurczak ze śliwkami" pozostaje natomiast filmem znacznie dojrzalszym. Nie wszystko uległo jednak zmianie. Raz jeszcze źródło inspiracji twórców stanowi wydany kilka lat wcześniej komiks Satrapi. Autorka znów nie ukrywa, że inspiracji do opowiedzenia historii dostarczyło jej własne otoczenie. W "Kurczaku..." postanowiła przybliżyć losy swojego wuja będącego swego czasu znanym irańskim muzykiem.

Przyjęcie odmiennej tonacji nie oznacza, że wizja Satrapi i Paronnauda straciła na atrakcyjności. Reżyserski duet zabiera widza w nostalgiczną podróż do Teheranu lat 50. Irańska stolica w niczym nie przypomina – znanej z telewizyjnych newsów – posępnej twierdzy ajatollahów. Filmowy Teheran tętni życiem, a reżyserzy robią wszystko, by zapoznać widza z jego barwami, smakami i zapachami. W imponującym wizualnie "Kurczaku ze śliwkami" liryzm rodem z "Amelii" łączy się z ekscentrycznym humorem spod znaku Johna Watersa.

Mistrzowska przewrotność reżyserów opiera się na pomyśle, by uczynić ten kolorowy świat areną niezwykle smutnej historii. W rękach Satrapi i Paronnauda obraz staje się posępną baśnią o niespełnieniu. Początkowo może wydawać nam się, że bohater filmu – słynny skrzypek Nasser Ali – cierpi z powodu kryzysu twórczego. Przyczyny kłopotów wirtuoza leżą jednak znacznie głębiej. Choć życie Nassera wydaje się uporządkowane i szczęśliwe, muzyk nieustannie zwraca się myślami ku przeszłości. Wszystko dlatego, że wciąż nie potrafi pogodzić się z klęską młodzieńczego uczucia.

Przyjmujący optykę Nassera dzieło Satrapi i Paronnauda przesiąka atmosferą tęsknoty za utraconą szansą. Tkwiący głęboko w sercu bohatera żal wzbogaca go wewnętrznie, ale jednocześnie odbiera wszelką radość życia. Doświadczenia mężczyzny wpływają na piękno jego muzyki, lecz sztuka nie jest w stanie przynieść żadnego ukojenia. Właśnie z podobnych paradoksów wyłania się otaczająca film Satrapi i Paronnauda aura melancholii. W ujęciu dwójki reżyserów to uczucie wybrzmiewa na ekranie z rzadko spotykaną we współczesnym kinie wiarygodnością.

KURCZAK ZE ŚLIWKAMI | Belgia, Francja, Niemcy 2011 | reżyseria: Vincent Paronnaud, Marjane Satrapi | dystrybucja: Aurora Films | czas: 93 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj