Dziennik Gazeta Prawana logo

"Przyjaciel do końca świata" – miłość w czasach apokalipsy

13 lipca 2012, 09:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przyjaciel do końca świata
Przyjaciel do końca świata/Media
Komedia romantyczna w obliczu globalnej katastrofy? Czemu nie, szkoda tylko, że "Przyjaciel do końca świata" gubi tempo na rzecz przymusowego wyciskania łez.

Dodge jest szarym, nijakim sprzedawcą polis ubezpieczeniowych (Steve Carell wyspecjalizował się w takich rolach). Żona zostawiła go w tej samej chwili, gdy dowiedziała się, że zostały jej trzy tygodnie życia. Nie tylko jej, w zasadzie każdemu. Ziemia znalazła się na trasie gigantycznej asteroidy, a jej zderzenie z planetę oznacza koniec wszystkiego. Dodge próbuje jednak żyć tak, jakby nic się nie stało – do chwili, gdy pozna bliżej swoją sąsiadkę, nieco roztrzepaną, umiarkowanie ekscentryczną Penny (Keira Knightley). Wspólnie wyruszą w ostatnią podróż swojego życia. Ona chce pożegnać się z rodzicami, on – odnaleźć swoją młodzieńczą miłość. Finał tej eskapady jest łatwy do przewidzenia. I nie chodzi jedynie o nieuniknioną katastrofę.

Obrodziło w ostatnim czasie filmami o końcu świata – widać rzekoma przepowiednia związana z 2012 rokiem zadziałała na wyobraźnię filmowców. Zresztą nie tylko speców od kina komercyjnego – wystarczy wspomnieć "Melancholię" Larsa von Triera. Debiutująca "Przyjacielem do końca świata" Lorene Scafaria specjalnych ambicji nie ma. Nie skupia się na globalnym oddźwięku katastroficznych wieści, interesują ją jedynie losy dwojga bohaterów i kilku osób, które napotkają w czasie swojej wędrówki. Kameralny komediodramat skupia się więc na relacjach Dodge'a i Penny, początkowo szorstkich, później coraz cieplejszych. Dwójka życiowych nieudaczników, z pozoru kompletnie od siebie różnych, musi wreszcie odnaleźć prawdziwą miłość, na którą, jak widać, nigdy nie jest za późno.

Film o końcu świata całkowicie pozbawiony efektów specjalnych i spektakularnych wizji zagłady Ziemi – to zawsze warto docenić. "Przyjaciel..." jest jednak przede wszystkim komedią romantyczną. Nieco gorzką, ale niespecjalnie oryginalną, na dodatek blisko finału tracącą tempo na rzecz taniego sentymentalizmu. Jeśli potrzebujecie prawdziwych emocji, poszukajcie raczej nieco dziś zapomnianego filmu Dona McKellara "Ostatnia noc".

PRZYJACIEL DO KOŃCA ŚWIATA | USA 2012 | reżyseria: Lorene Scafaria | dystrybucja: Forum Film | czas: 101 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj