Dziennik Gazeta Prawana logo

"Szepty" – gotycki kryminał

15 czerwca 2012, 10:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szepty
Szepty/Media
"Szepty" miały swoją premierę w brytyjskich kinach parę miesięcy wcześniej niż utrzymana w podobnym klimacie "Kobieta w czerni" i jest to film lepszy od obrazu Jamesa Watkinsa, co wcale nie świadczy o jego wartości artystycznej.

Rok 1921, industrialna rewolucja dobiegła końca. Mało kto wierzy w duchy, choć literacki horror całkiem niedawno zapuścił swoje korzenie właśnie w Wielkiej Brytanii. Upiory i zjawy przegrały batalię z maszynami parowymi, nawiedzone domostwa zburzono i zaorano, a na cmentarzach palą się jasno lampy gazowe. Florence Cathcart (Rebeca Hall) jest dzieckiem swojej epoki – kobietą, której status określiły sufrażystki, autorką bestsellerowych książek i aktywną działaczką na rzecz jednoznacznie pojmowanej prawdy. Pisarka zajmuje się bowiem obnażaniem metafizycznych oszustw, zdejmuje maski szarlatanom, depcze po piętach tym, którzy uważają się za medium. Florence nie wierzy w istnienie sił nadprzyrodzonych, a demaskowanie kolejnych oszustw przychodzi jej łatwo, gdyż do dyspozycji ma najnowsze zdobycze techniki, z którymi konkurować nie sposób.

Kobieta stanie w "Szeptach" Nicka Murphy'ego przed zadaniem najcięższym w swojej dotychczasowej karierze. Oto w położonej na odludziu szkole dla chłopców straszy. Tajemnicze widziadło błąka się w nocy po korytarzach. Oczywiście od początku Florence węszy spisek, zrzuca winę na nierozsądne chłopięce zabawy. Jednak zdobywane metodami naukowymi dowody coraz wyraźniej wskazują na to, że jej osąd może być błędny.

Pytanie o istnienie duchów wisi nad filmem zbyt krótko. Kryminalne dochodzenie w gotyckiej scenerii szybko oddaje pola schematycznej opowieści z dreszczykiem, której nie ratuje nawet przyprawiająca chwilami o gęsią skórkę atmosfera klasycznego wiktoriańskiego horroru. Od konwencjonalnej historii reżyser stara się co prawda odwrócić uwagę wysoką jakością realizacji; mimo wszystko wydaje się, że Murphy za bardzo zawierza magii prowincjonalnego angielskiego krajobrazu skąpanego w jesiennej aurze. Tym samym sam staje się hochsztaplerem, który paroma sztuczkami próbuje przekonać widza do swojego filmu.

Fabularne potknięcia są zbyt wyraźne, niektóre decyzje nierozważne, przez co "Szepty" to dzieło niekonsekwentne i nierówne. Szkoda na taką fabułę samej Florence Cathcart, która mogłaby awansować na Indianę Jonesa angielskiego horroru, badaczkę zjawisk niewyjaśnionych i tajemniczych, orędowniczkę profanum. Tak się jednak nie stanie.

SZEPTY | Wielka Brytania 2011 | reżyseria: Nick Murphy | dystrybucja: ITI Cinema | czas: 107 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj