Dziennik Gazeta Prawana logo

"Przebaczenie krwi" – honor, godność, wolność

27 kwietnia 2012, 10:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przebaczenie krwi
Przebaczenie krwi/Media
Nagrodzone w Berlinie "Przebaczenie krwi" to mocne oskarżenie hipokryzji wpisanej w opresyjny, konserwatywny system.

W "Przebaczeniu krwi" Joshua Marston wyrusza z kamerą na albańską prowincję. Amerykański twórca znajduje tam pretekst do stworzenia dramatu obyczajowego o rodowej zemście. W swoim spojrzeniu na bałkańską rzeczywistość reżyser unika jednak ignoranckiej optyki przybysza z Zachodu. Inaczej niż choćby Angelina Jolie w swoim "In the Land of Blood and Honey", Marston okazuje się również wolny od hollywoodzkiej protekcjonalności i zamiłowania do gatunkowych klisz. Reżyser "Przebaczenia krwi" o gwałtownych emocjach opowiada ze zbawienną powściągliwością, a ponad fabularne efekciarstwo wynosi psychologiczną wiarygodność.

Nagrodzony na zeszłorocznym Berlinale film Marstona wykorzystuje egzotyczną scenerię do wyrazistego ujęcia jak najbardziej uniwersalnych problemów. W świecie "Przebaczenia krwi" średniowieczne prawo Kanunu wpływa na życie bohaterów w tym samym stopniu co portal Facebook, a tradycyjnie pojmowane kategorie godności i honoru sąsiadują z młodzieńczym pragnieniem wolności. Reżyser umiejętnie ogrywa na ekranie paradoksy takiego zestawienia na przykładzie losów 17-letniego Nika. Istniejące między dwoma nieprzystającymi do siebie porządkami napięcie eskaluje się pod wpływem pojedynczego incydentu. Gdy krewni Nika w trakcie sprzeczki mordują znienawidzonego sąsiada, bliscy ofiary pragną skorzystać z prawa umożliwiającego im zabicie męskiego członka klanu przeciwnika. Bardzo szybko staje się jasne, że najbardziej zagrożony będzie w tej sytuacji niewinny Nik, który może ochronić się przed zemstą jedynie, gdy nie będzie opuszczał rodzinnego domu.

3426558-przebaczenie-krwi.jpg
Przebaczenie krwi

Spadający na bohatera przymus izolacji zyskuje w rękach reżysera siłę głębszej metafory. Dominująca w "Przebaczeniu krwi" klaustrofobiczna atmosfera w pełni oddaje opresyjność skrajnie konserwatywnego systemu. Film Marstona stanowi rzeczowe oskarżenie wpisanej w niego hipokryzji. Reżyser zauważa na przykład, że najwyższą cenę za urażoną męską dumę płacą kobiety, które – w następstwie skutków rodowych waśni – często muszą brać na siebie ciężar utrzymywania rodziny. Przykład Nika pokazuje natomiast, że przyszłość bezwiednie uwikłanych w sąsiedzkie konflikty młodzieńców bywa uzależniana od decyzji oderwanych od rzeczywistości starców.

Przygnębiająca wizja Marstona ostatecznie przynosi jednak odrobinę nadziei. Proponowane przez reżysera oczyszczenie sytuuje się jak najdalej od klasycznego happy endu. Dla bohaterów pokroju Nika jedyną drogę ucieczki od rzeczywistości stanowi bolesne przecięcie rodzinnych więzów. Tylko w ten sposób ich życie może stać się jednak wolne od irracjonalnych obciążeń tradycji.

Przebaczenie krwi | USA, Albania, Dania, Włochy 2011 | reżyseria: Joshua Marston | dystrybucja: Aurora Films | czas: 109 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: recenzja
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj