Dziennik Gazeta Prawana logo

"Grabarz" – złoto dla zuchwałych

30 kwietnia 2012, 19:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Grabarz
Grabarz/Media
"Grabarz" to w pewnym sensie pogrobowiec tradycyjnego kina. Sandor Kardos nakręcił film przy użyciu aparatu służącego dotąd jako rejestracja zawodników przekraczających linię mety na wyścigach konnych.

Oto fotografia zniewolona ograniczeniami użytego narzędzia. Zamazane, hybrydyczne kształty postaci, szaradowe ujęcia korpusu lub dłoni. Kinogeniczny ruch – jeden z podstawowych wyznaczników filmu, został zastąpiony katatonicznym bezruchem. Całość sprawia wrażenie muzealnego wykopaliska przeredagowanego za pośrednictwem nowoczesnych środków audiowizualnych. W strukturze wizualnej "Grabarzowi" zdecydowanie bliżej do prac galeryjnych artystów łączących w twórczości fotografię z estetycznymi doświadczeniami surrealistów i dadaistów niż do dziedzictwa światowego kina.

Rainer Maria Rilke napisał opowiadanie o enigmatycznym młodym grabarzu z miejscowości San Rocco oraz zafascynowanej nim córce podesty, a także o funeralnych gawędach zakochanej pary na cmentarzu podczas szerzącej się w mieście śmiertelnej plagi. Kardos adaptując tę historię, zapomina jednak o literaturze, a kinu wystawia czerwoną kartkę. "Grabarz" nie jest jednak karykaturą tradycyjnych strategii filmowych tylko próbą przeniesienia doświadczeń X Muzy na język twórczości przekraczającej jakiekolwiek ramy nazewnicze. Leniwe obrazy przesuwające się z lewej do prawej strony kadru, oniryczny ciąg pejzaży wywiedzionych ze szkoły malarstwa XIX-wiecznego, twarze zamiast charakterów: wszystkie te paradoksy sytuują "Grabarza" gdzieś pomiędzy kinem, twórczością plastyczną a instalacją video.

Natrętne obrazy uniemożliwiają identyfikację widza w ramach wybiegu kinematograficznego. Są oryginalną próbą rewizji naszych przyzwyczajeń. Kardos, kurator Archiwum Horusa, zbioru zdjęć dokumentujących codzienność Węgier, niegdysiejszy operator Beli Tarra i Andrasa Jelesa, testuje "Grabarzem" wytrzymałość odbiorców. Jeżeli poddamy się halucynogennemu rytmowi obrazów, prawdopodobnie będziemy zachwyceni, dla obojętnych na wspaniałości wizji oglądanie filmu będzie jednak torturą. Złoto tylko dla zuchwałych.

GRABARZ | Węgry 2010 | reżyseria: Sandor Kardos | dystrybucja: Stowarzyszenie Nowe Horyzonty | czas: 85 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: Grabarz
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj