Dziennik Gazeta Prawana logo

"Róża" i miłość w podłych czasach

3 lutego 2012, 09:05
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Róża
Róża/Media
"Róża" Wojciecha Smarzowskiego to opowieść o czystym uczuciu skazanym na klęskę w świecie bez zasad. Arcydzieło.

Wciąż niewiarygodny wydaje mi się werdykt jury ubiegłorocznego festiwalu w Gdyni, które za najlepszy polski film uznało "Essential Killing" Jerzego Skolimowskiego, a nie "Różę". Film Smarzowskiego docenili za to jurorzy Międzynarodowego Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Choć z drugiej strony Smarzowski żadnych laurów nie potrzebuje – jego kino broni się samo, zaś najnowszym filmem udowodnił (jeśli ktoś miał jeszcze jakiekolwiek wątpliwości po premierze "Domu złego", który notabene gdyński festiwal również przegrał), że jest reżyserem wybitnym.

Podobno Smarzowski nie lubi, gdy o jego filmach mówi się w jednoznacznych kategoriach. W wywiadzie dla "Filmu" opowiadał o pracy na styku gatunków. W "Róży" jest więc i melodramat, i kino wojenne, i thriller. Ale reżyser rzeczywiście nie skupia się wyłącznie na tym, by brawurowo żonglować filmowymi gatunkami – zdecydowanie ważniejsza jest dla niego opowieść, poszukiwanie prawdy o ludziach.

Akcja "Róży" rozgrywa się tuż po wojnie, gdy do mazurskiej wioski przybywa Tadeusz. Walczył w szeregach AK, brał udział w Powstaniu Warszawskim, teraz ucieka przed sowiecką "sprawiedliwością". Schronienie znajduje w domu Róży Kwiatkowskiej i jej córki. Kobiety tak jak on są wyrzutkami – Polacy i Rosjanie ich nie akceptują, uważają za Niemki, grożą im śmiercią. Komunistyczna władza zaczyna nagonkę, osiedlając w gospodarstwie Róży repatriantów ze Wschodu. Wreszcie jej dom raz po raz atakują bandyci, zaś Tadeusz musi stanąć w jej obronie, świadomy, że sam będzie musiał za to zapłacić.

Smarzowski świadomie gra tutaj schematami żywcem wyjętymi z westernów: Tadeusz przybywa do leżącej na końcu świata wioski niczym jeździec znikąd, staje w obronie niewinnych i pokrzywdzonych. Tyle że nie o prawo i porządek przyjdzie mu tu walczyć, a jedynie o godność i honor ukochanej kobiety. A może wyłącznie o godną śmierć – dla niej i dla siebie.

Świetny scenariusz Michała Szczerbica odsłania mniej znane karty historii Polski: prześladowania Mazurów, piętnowanych przez władze, udręczonych, zabijanych. To nie jest kino, do jakiego przyzwyczaili nas twórcy rodzimych filmów historycznych: "Róża" pozbawiona jest bogoojczyźnianej martyrologii, pokazuje Polskę podłą, spsiałą, nienawistną, okrutną. Jeden okupant zastąpił drugiego, a dla wielu Mazurów, wbrew komunistycznej propagandzie wcale niewspółpracujących z hitlerowcami, była to zamiana na gorsze. Jeden z bohaterów mówi, że tylko Niemcy traktowali ich jak ludzi, a w tych słowach zawiera się cała gorycz i ból upodlenia, jakie Mazurom zafundowała ludowa władza.

Reżyser nie unika mocnych, gwałtownych scen, naturalistycznie pokazuje okrucieństwo powojennego świata, choć potrafi grozę przełamać zabawnymi scenami, dowcipnymi dialogami. Ale też powtarza, że najważniejsza w historii Róży i Tadeusza jest dla niego miłość – przypadkowa, ale czysta, bezgraniczna. Rozpaczliwa, z góry skazana na klęskę, a jednak tym bardziej prawdziwa i przejmująca, im mocniej zderzona jest z brutalną rzeczywistością. Miłość dwojga ludzi, dla których w nowym świecie nie ma miejsca.

Smarzowski prowadzi ten wątek po mistrzowsku, bez fałszywego sentymentalizmu, wspierany wspaniałymi kreacjami Agaty Kuleszy i Marcina Dorocińskiego. Zresztą na najwyższe pochwały zasługuje tu cała obsada. Znakomite epizody grają tu Edward Linde-Lubaszenko, Jacek Braciak, Kinga Preis i Marian Dziędziel. Doskonałe są zdjęcia Piotra Sobocińskiego juniora, świetna nastrojowa muzyka Mikołaja Trzaski. Nie ma w "Róży" niepotrzebnych bądź chybionych elementów.

Smarzowski wspominał w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" spotkanie z Edwardem Lubaszenką, który powiedział mu: – . I w tej wrażliwości tkwi siła jego kina, które mimo całego ładunku smutku, gniewu i rozpaczy wciąż niesie ze sobą cień nadziei.

RÓŻA | Polska 2011 | reżyseria: Wojciech Smarzowski | dystrybucja: Monolith | czas: 94 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj