Dziennik Gazeta Prawana logo

Zimna rozgrywka szpiegów

25 listopada 2011, 12:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szpieg
Szpieg/Media
"Szpieg", adaptacja bestsellerowej powieści Johna le Carrégo, ma klasę i styl. Szkoda, że nieco zabrakło emocji.

Szwedzki reżyser Tomas Alfredson kręci filmy od ponad dwudziestu lat, ale potrzeba było międzynarodowego sukcesu jego horroru "Pozwól mi wejść", by zaprosili go do współpracy zachodni producenci. "Szpiegiem" Szwed prawdopodobnie zapewnił sobie pracę na kilkanaście kolejnych lat: adaptacja powieści le Carrégo ma rzadko spotykaną klasę i z pewnością jest jednym z faworytów przyszłorocznego rozdania Oscarów.

Powieść le Carrégo "Druciarz, krawiec, żołnierz, szpieg" (taki jest też oryginalny tytuł filmu, polski dystrybutor skrócił go zapewne ze względów komercyjnych) – podobnie jak inne historie, których głównym bohaterem jest George Smiley – przynosiła wiarygodny, bogaty w szczegóły opis działania brytyjskich służb wywiadowczych. Pisarz sam pracował w wywiadzie w latach 50. i 60. – rzucił posadę agenta, gdy odniósł międzynarodowy sukces książką "Ze śmiertelnego zimna" – więc tajniki zawodu zna od podszewki.

W filmie Alfredsona nie wszystko z powieściowych zawiłości udało się jasno wytłumaczyć. Więcej przyjemności z oglądania "Szpiega" będą mieli widzowie, którzy znają powieść (lub jej siedmioodcinkową telewizyjną adaptację z 1979 roku, nakręconą przez BBC, w której Smileya grał Alec Guinness). Skondensowanie akcji książki le Carrégo do dwugodzinnego seansu musiało zaowocować wystudiowanym emocjonalnym chłodem, który z jednej strony dobrze odzwierciedla pracę agentów MI6, ale z drugiej odbiera filmowi napięcie i emocje.

Nie zmienia to jednak faktu, że "Szpieg" to obraz wielkiej klasy, perfekcyjnie nakręcony (piękne zdjęcia Hoytego van Hoytemy, wychowanka łódzkiej Filmówki, zasługują na najwyższe uznanie), doskonale wystylizowany z dbałością o najmniejsze szczegóły. I koncertowo wprost zagrany: Gary Oldman jest w roli Smileya doskonały: zgorzkniały, zmęczony pracą i życiem agent to jedna z najciekawszych kreacji tego wybitnego aktora. Towarzyszy mu cała plejada znakomitości brytyjskiego kina, m.in.: Colin Firth, Mark Strong, John Hurt, Ciarán Hinds i Tom Hardy. A w maleńkim epizodzie pojawia się także sam le Carré, który wcześniej pokazał się na ekranie jedynie ekranizacji swojej "Małej doboszki". Tym sekundowym występem wystawił "Szpiegowi" wysoką rekomendację. W pełni zasłużoną.

SZPIEG | Wielka Brytania, Francja 2011 | reżyseria: Tomas Alfredson | dystrybucja: ITI Cinema | czas: 127 min 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj