Dziennik Gazeta Prawana logo

"Zła kobieta" i jeszcze gorsza nauczycielka

11 sierpnia 2011, 23:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Zła kobieta" Cameron Diaz
"Zła kobieta" Cameron Diaz/AP
Przeklina, pije, podrywa kolegów z pracy. "Zła kobieta" opowiada o naprawdę fatalnej nauczycielce.

Elizabeth (Cameron Diaz) ma tylko jedną życiową ambicję: wyjść bogato za mąż. Lubi wydawać forsę na szpilki od Laboutina, kiecki topowych marek i rozbijać się wypasionymi brykami. Kiedy rzuca ją nadziany narzeczony, musi wrócić do beznadziejnej pracy w szkole podstawowej, której ani nie lubi, ani się do niej nie nadaje.

Zamiast prowadzić lekcje, puszcza dzieciom inspirujące filmy o oddanych swej pracy nauczycielach w rodzaju "Wszystko albo nic" i "Młodych gniewnych", sama zaś odsypia kaca na biurku, okrywszy głowę swetrem. Wszystkie wysiłki skupia na poderwaniu uroczego i przystojnego kolegi po fachu Scotta (Justin Timberlake), który zupełnie przypadkiem okazuje się dziedzicem starej fortuny. W tym celu konieczna będzie operacja powiększenia piersi, zebranie zaś na nią funduszy to misja, w ramach której Elizabeth nie cofnie się przed kradzieżą, szantażem, oszustwem, wyłudzeniem ani kupczeniem swoimi wdziękami.

Pomysł na tę brutalną i raczej czarną komedię wygląda jak ksero filmu "Zły Mikołaj" w reżyserii Terry’ego Zwigoffa. Oba opowiadają o zdecydowanie niesympatycznych ludziach popełniających odrażające czyny i stojących w opozycji wobec arcyamerykańskich typów zachowań takich jak przesadna i miejscami absurdalna uprzejmość wobec wszystkich i wszystkiego. Elizabeth nie jest uprzejma i raczej wali nieprzyjemną prawdę między oczy. Chyba że służy to realizacji jej celów – wtedy jest słodka jak miód. Oba filmy zmierzają też prostą drogą do łatwego do przewidzenia finału.

"Zła kobieta" brak oryginalności pokrywa przerysowaniem. Elizabeth w swojej monomanii jest karykaturalną, prymitywną blacharą. A rysowana tak grubą kreską postać nie wydaje się zdolna do przemiany, której bohaterka koniec końców doświadcza, więc wiarygodność tej historii jest w najlepszym razie umowna. Jednak seans nie jest czasem zupełnie straconym. Kilka żartów naprawdę bawi, znakomici też są Justin Timberlake jako pretensjonalny naiwniaczek w okularach i kradnąca cały show Lucy Punch w roli nadaktywnej nauczycielki idealistki Amy. Nie mogę się też oprzeć wrażeniu, że Punch, bądź co bądź aktorka brytyjska, w swojej kreacji dokonała subtelnego pastiszu postaci irytująco optymistycznej Poppy z filmu Mike’a Leigha "Happy-Go-Lucky". Jest to odniesienie, które dodaje nieoczekiwanych walorów tej skądinąd raczej pustej rozrywce.

ZŁA KOBIETA | USA 2011 | reżyseria: Jake Kasdan | dystrybucja: UIP | czas: 92 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj