Dziennik Gazeta Prawana logo

"Debiutanci" – historia wesoła, a przez to smutna

15 lipca 2011, 10:22
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Debiutanci
Debiutanci/Media
Dwóch mężczyzn, kobieta i gadający pies – tylko tyle potrzeba, by stworzyć film oryginalny i lekki, choć traktujący o poważnych sprawach.

Tyle wystarczyło Mike’owi Millsowi – reżyserowi i grafikowi, który scenariusz oparł na własnych życiowych doświadczeniach. Hal (Christopher Plummer) w wieku 75 lat, tuż po śmierci żony, ujawnił się jako gej. W cztery lata później, po krótkim, lecz intensywnym okresie uczestnictwa w gejowskim środowisku Los Angeles sam umiera na raka, a jego syn Oliver (Ewan McGregor) próbuje sobie jakoś poradzić z jego odejściem, jednocześnie angażując się w związek z francuską aktorką Anną (Melanie Laurent). Historię poznajemy z perspektywy Olivera, którego pamięć błądzi między wspomnieniami dzieciństwa, okresem coming outu i choroby ojca oraz czasem żałoby, podczas którego wiąże się z Anną.

Gdzie w tym miejsce dla mówiącego psa? Artur, mądry terier rasy jack russel, pointuje akcję poetyckimi bon motami, które jego pan Oliver odbiera telepatycznie, my zaś widzimy je w postaci napisów. "Powiedz jej, że jeśli nie wydarzy się coś gwałtownego, to wkrótce ogarnie nas mrok" – radzi piesek, czyniąc banalną sytuację podrywu zdarzeniem z pogranicza rzeczywistości, żartu i buddyjskiej medytacji.

Ucieczka przed banałem jest zresztą specjalnością Millsa. To dopiero drugi pełnometrażowy film w dorobku tego filmowca, a już można mówić o oryginalnym stylu, na poziomie zarówno scenariusza, jak i wizualnej narracji. Klimatem i pomysłowością nieco przypomina dzieła Wesa Andersona i Michela Gondry’ego, choć nie ma tu mowy o kopiowaniu cudzych pomysłów. To kwestia nieuchwytnej atmosfery i odwagi w zabawie filmową materią. Także typ bohatera wydaje się podobny – inteligentni, nieśmiali ludzie o dużej wrażliwości, którzy zapraszają nas do swojego świata.

I chciałoby się to zaproszenie przyjąć, zaprzyjaźnić z nimi. Kto by nie chciał wybrać się z Oliverem i jego kumplami na imprezę, na której jedni przebierają się za indyka, a inni za Freuda? Lub jeździć po mieście nocą i niczym Banksy zdobić ściany graffiti o niebanalnej treści, np. "1985 Bush odnajduje Jezusa" oraz "2003 Britney Spears najczęściej googlowana". Albo po prostu posiedzieć chwilę z Oliverem i Halem w ich pięknym domu, wypełnionym książkami, zdjęciami i polskimi plakatami filmowymi?

Przy całej tej otoczce "indie" oraz dużym ładunku humoru – podekscytowany Hal dzwoni do Olivera z pytaniem, jak się nazywa ta cudowna, głośna klubowa muzyka, i jak przystało na pedantycznego starszego pana notuje odpowiedź: "house" – na pewno nie umknie nam sedno tej opowieści. Aktorskie osobowości wspaniale dobranej i bezsprzecznie utalentowanej obsady pomagają wypełnić intelektualny zarys ciałem i czuciem.

Zarówno rozliczenie z rodzinną przeszłością, jak i dojrzewanie do miłości, które stają się udziałem Olivera, mają moc głębokiego wzruszania. Obędzie się bez łez, bo nie chodzi o wywoływanie tanich emocji, ale o autentyczne przeżycia, które łączą nas wszystkich. W dziedzinie życia wszyscy jesteśmy wiecznymi debiutantami – mówi reżyser.

DEBIUTANCI | USA 2010 | reżyseria: Mike Mills | dystrybucja: Gutek Film

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj