Dziennik Gazeta Prawana logo

To nie laurka na Dzień Matki

16 maja 2011, 15:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kadr z filmu "Mama"
Kadr z filmu "Mama"/Media
Rosyjska "Mama" to niepokojące studium zakrawającej na patologię matczynej miłości do uzależnionego od niej syna.

Już sam plakat filmu sugeruje, że mimo budzącego pozytywne konotacje tytułu "Mama", a dla większości z nas to pierwsze słowo, jakie wypowiadamy w życiu, nie będzie to obraz, który można potraktować jako laurkę na Dzień Matki. Widniejąca na reklamowym afiszu butelka ze smoczkiem wypełniona mlekiem ma kobiece kształty, przypomina budzące respekt figurki dominujących bogiń płodności.

Filmowa "Mama", mimo że jej dziecko ma już czterdzieści lat, wciąż pozostaje dla niego całym światem, bez niej ono nie ma szans na przetrwanie. W małym, ciasnym mieszkaniu niczym w matczynym łonie toczy się akcja filmu. Obserwujemy egzystencję pary bohaterów – matki i syna. Dwustukilogramowy mężczyzna ma kłopoty z najprostszymi codziennymi czynnościami, praktycznie we wszystkim pomaga mu matka. Monotonia, na którą składają się prozaiczne zajęcia – kąpiel, posiłki, zakupy – odbywa się w ciszy. Bohaterowie praktycznie ze sobą nie rozmawiają.

Chociaż kamera w długich ujęciach z dokumentalną precyzją rejestruje cichy dramat rozgrywający się w czterech ścianach, dając iluzję podglądania prawdziwego życia, toczącego się we własnym powolnym tempie, o bohaterach właściwie nic nie wiadomo. Dlaczego żyją w ten sposób, gdzie jest ojciec rodziny, co jest powodem chorobliwej tuszy syna? Na te i wiele pytań widzowie nie znajdą odpowiedzi w debiutanckim obrazie pary rosyjskich filmowców. Nikołaj i Jelena Renard próbowali się zmierzyć z mitem wielkiej matczynej miłości, którą matka paradoksalnie może wyrządzić krzywdę własnemu dziecku.

– Punktem wyjścia scenariusza była historia babki Yeleny, która miała złe przeczucie przed lotniczą podróżą swojego syna – wyjaśnia genezę powstania filmu Nikolay Renard – doprowadziła do tego, że nie zdążył na feralny samolot. Katastrofa lotnicza rzeczywiście miała miejsce, jednak syn i tak zmarł niemal w tym samym momencie. "Mama" w pewien sposób nawiązuje do tej historii. Małżeństwo filmowców nazywane przez rodzimych krytyków nowym, obiecującym głosem rosyjskiej kinematografii, wybierając, wydawałoby się z pozoru tak nieefektowny filmowo i banalny temat, przypomniało o istocie i sile kina portretującego intymne ludzkie dramaty bez pójścia na skróty w poszukiwaniu łatwych happy endów, do jakich przyzwyczaiło nas współczesne kino.

MAMA | Rosja 2010 | reżyseria: Nikołaj Renard, Jelena Renard | dystrybucja: Stowarzyszenie Nowe Horyzonty | czas: 71 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: filmmama
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj