Dziennik Gazeta Prawana logo

"Mamut" ciut za wcześnie wygwizdany

17 maja 2011, 14:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gael Garcia Bernal i Michelle Williams w dramacie "Mamut"
Gael Garcia Bernal i Michelle Williams w dramacie "Mamut"/Media
Amerykański debiut uznanego już w Europie Szweda Lukasa Moodyssona został wygwizdany na festiwalu w Berlinie. Nieco na wyrost, bo choć to film schematyczny, to jednocześnie wcale nie aż tak demagogiczny, jak się z pozoru wydaje.

Moodyssson splótł trzy wątki rozgrywające się równolegle. Zaczyna się w Nowym Jorku, gdzie mieszka dobrze sytuowana rodzina. Leo (Gael Garcia Bernal) leci podpisać umowę do Tajlandii. Jego żona Ellen (Michelle Williams) zostaje w domu z córeczką. Ta jednak od towarzystwa mamy zaczyna woleć opiekunkę z Filipin, która zarabia w Ameryce na to, żeby jej pozostawiony w Manili synek nie cierpiał głodu i nędzy. Pomysłowo zawiązana fabuła zderza bogaty Zachód z biedną resztą świata, obnaża duchową pustkę liberalnej filozofii, pokazuje niemożność przełamania nierówności. Wszystko kończy się potwierdzeniem z góry założonych tez, ale ich ilustracja jest na tyle niekonwencjonalna i na tyle podszyta empatią, by uproszczenia wybaczyć.

MAMUT | USA 2009 | reżyseria: Lukas Moodysson | dystrybucja: Kino Świat

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj