Oliver Linovsky (Paweł Szajda), słynny amerykański pianista polskiego pochodzenia, przyjeżdża do Wrocławia z koncertem. Ma to być triumfalny powrót muzyka, którego kariera znalazła się w kryzysie – nigdy nie pogodził się z przegraną w konkursie chopinowskim. Zamiast tego zalicza załamanie nerwowe, zrywa koncert i ląduje sam pośrodku miasta, gdy wściekły organizator koncertu anuluje jego rezerwacje hotelowe i lotnicze. Wtedy poznaje Franka (Janusz Gajos), charyzmatycznego oryginała oddanego pasji wyścigów konnych. Między mężczyznami zawiązuje się przyjaźń – Franek wciąga Olivera w koński hazard, pianista zaś znajduje znaczące paralele między wyścigami w sporcie i w sztuce. Wykonawcy traktowani są jak wyścigowe klacze – dobre, dopóki przynoszą zyski i przybiegają pierwsze na metę.

Naiwność tej metafory działa zniechęcająco. Nie pomagają ani echa autentycznej historii pianisty Ivo Pogorelica, ani niekwestionowana uroda polsko-amerykańskiego aktora Szajdy, ani nawet fantastyczna kreacja Gajosa. Jego Franek to fascynująca postać, radząca sobie ze wszystkimi niedoskonałościami scenariusza z wdziękiem folbluta biorącego przeszkodę. Niestety całość rozłazi się i topi w pobocznych wątkach – romansie Olivera z dziewczyną z bukmacherskiej kolektury Kornelią (Marta Żmuda-Trzebiatowska), odnalezieniu nieznanego amerykańskiego syna Franka czy makiawelicznych machinacjach niejakiego profesora Karloffa (Wojciech Pszoniak) – jurora pianistycznych konkursów.

Temat wydaje się bardzo interesujący – współzawodnictwo w sztuce jest oczywistym absurdem, jednak okazuje się też po prostu koniecznością w rynkowo zorientowanej rzeczywistości, w której każda rzecz i każdy talent są także towarem. Niestety odpowiedź na dylemat dręczący bohatera nie przynosi satysfakcji.

WYGRANY | Polska 2011 | reżyseria: Wiesław Saniewski | obsada: Paweł Szajda, Janusz Gajos | dystrybucja: Forum Film