Reklama

Aktor fizycznie niezdolny do zagrania złej roli. Nawet jeżeli – jak w "Turyście" – niewiele ma do roboty. Wystarczy mu parę gestów, choćby nieustanne palenie elektronicznego papierosa, by wyciągnąć z postaci więcej, niż oferuje scenariusz.

Przekonuje więc jako Frank Tupelo, nieco zagubiony nauczyciel matematyki, którego ścigana przez Interpol Elise (Angelina Jolie) wplątuje w aferę.

Reżyser "Turysty" Florian Henckel von Donnersmarck po znakomitym debiucie "Życie na podsłuchu" został zaproszony do współpracy przez hollywoodzkich producentów. Efekt ich wspólnego przedsięwzięcia jest marny. Niemiecki filmowiec przerobił francuski dramat sensacyjny "Anthony Zimmer" na amerykańską komedię, której akcja toczy się we Włoszech. Pełen slapstickowych żartów scenariusz mógłby równie dobrze trafić w ręce twórców „Nagiej broni”, choć ktoś próbuje przekonać nas, że oglądamy film nakręcony serio.

I o ile Depp czy pojawiający się w epizodzie Timothy Dalton (niegdyś James Bond, dziś szef angielskich tajniaków) swoimi rolami nieźle się bawią, o tyle Angelina Jolie, grając femme fatale, każe słowo "fatalna" odczytywać dosłownie. Między nią a Deppem nie ma żadnej chemii, która pozwoliłaby uwierzyć, że po jednej wspólnej nocy oboje skoczyliby za sobą w ogień.

Jolie położyła już wiele filmów, jednak zrzucić całej winy na jedną porażkę obsadową nie sposób. „Turysta” cierpi na rzecz w gatunku niewybaczalną – jest całkowicie pozbawiony napięcia, a finałowy twist można przewidzieć, zanim skończą się wyświetlane przed filmem reklamy.

TURYSTA | USA, Francja 2010 | reżyseria: Florian Henckel von Donnersmarck | dystrybucja: UIP | czas: 103 min | 1 klaps