Dziennik Gazeta Prawana logo

W kinach "Memoria". Apichatpong Weerasethakul w poszukiwaniu utraconego dźwięku

22 kwietnia 2022, 10:22
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Tilda Swinton
<p>Tilda Swinton</p>/Media
Każdy mój film opowiada o ludziach, którzy usiłują zachować wspomnienia i wyzdrowieć – powiedział kiedyś Apichatpong Weerasethakul. Od piątku w kinach można oglądać nowy film azjatyckiego twórcy slow cinema. "Memoria" to historia o poszukiwaniu utraconego dźwięku.

W swoim najnowszym filmie tajski reżyser opowiada o Brytyjce Jessice (w tej roli Tilda Swinton, która jest również producentem wykonawczym filmu) włóczącej się po ulicach Bogoty. Pewnej nocy kobietę budzi dziwny huk, trochę przypominający gong. Nie potrafi jednak określić, czym jest ten dźwięk i skąd pochodzi. Od tego momentu Jessica wpada w dziwny stan. Odwiedza studio nagraniowe, w którym z pomocą dźwiękowca usiłuje dokładnie odtworzyć odgłos. Poszukiwanie źródła dźwięku przeradza się w podróż egzystencjalną bohaterki. W międzyczasie obserwujemy, jak Jessica odwiedza w szpitalu swoją siostrę i w gabinecie zaprzyjaźnionej badaczki medycyny sądowej ogląda szkielet ludzki sprzed kilku tysięcy lat.

Dla Apichatponga Weerasethakula "Memoria" stała się sposobem na głębsze zrozumienie schorzenia, które zaczęło go nękać w 2016 r. Mowa o zespole eksplodującej głowy, czyli łagodnym zaburzeniu snu polegającym na nagłym przebudzeniu się, po którym chory doświadcza krótkich, lecz intensywnych halucynacji słuchowych. "" – opowiadał portalowi Independent.

Z objawami zespołu eksplodującej głowy Apichatpong zmagał się podczas podróży do Kolumbii w 2017 r. Wziął wówczas udział w festiwalu filmowym w Cartagenie i wysłuchał opowieści o traumie wojennej towarzyszącej Kolumbijczykom. "" – stwierdził na łamach The Film Stage.

Spotkanie z przyjaciółką

Dzięki "Memorii" Weerasethakul po raz pierwszy spotkał się na planie ze swoją przyjaciółką Tildą Swinton, z którą połączyła go miłość do kina niezależnego. Współpracę planowali od ponad 10 lat, ale poprzednie filmy Apichatponga były zbyt mocno osadzone w tajskiej rzeczywistości. "Pamiętam, jak w 2004 roku obejrzałam +Chorobę tropikalną+. Czułam, że znalazłam kinowego krewnego. Myśl, że mogłabym nazwać go kolegą, była magiczna i miałam nadzieję, że może się kiedyś ziści. Apichatpong był dla mnie naprawdę jak brat. Wolność twórcza, którą mi zaoferował, była wyjątkowa. Taką samą miałam dawno temu z Derekiem Jarmanem. Później, niestety, on odszedł i od tamtej pory nie miałam okazji doświadczyć jej w takim stopniu" – wyznała aktorka portalowi Screen Daily.

"Memoria" to dziewiąty pełnometrażowy film Weerasethakula, który podobnie jak poprzednie wpisuje się w nurt slow cinema. Statyczne kadry, powolny ruch postaci i dłuższe chwile ciszy czynią dzieło Taja unikalnym doświadczeniem – filmową medytacją, w której sfera racjonalna łączy się z metafizyką. Próby wyjaśnienia tego, co niewytłumaczalne, reżyser podejmował już m.in. w uhonorowanym w 2010 r. canneńską Złotą Palmą "Wujku Boonmee, który potrafi przywołać swoje poprzednie wcielenia". Główny bohater tej opowieści, oczekując na śmierć, spotkał ducha swojej zmarłej żony. W "Cmentarzu wspaniałości" szpitalna wolontariuszka nawiązała relację z żołnierzem znajdującym się w stanie śpiączki. Z kolei w "Świetle stulecia", inspirowanym historią jego rodziców – lekarzy o chińskich korzeniach - ukazał wagę magii w codziennym życiu. " – podsumował reżyser w rozmowie z Extra Extra Magazine.

Światowa premiera "Memorii" odbyła się podczas ubiegłorocznego 74. festiwalu w Cannes, czyli pierwszej od momentu wybuchu pandemii odsłony imprezy w normalnym kształcie. Obraz, zaprezentowany w konkursie głównym, został entuzjastycznie przyjęty przez krytyków. Peter Bradshaw ("The Guardian") ocenił w swojej recenzji, że "Memoria" dorównuje "poprzednim mistycznym odysejom" Weerasethakula. "To doświadczenie poza ciałem, które trzeba budować krok po kroku. Wszyscy wielbiciele tego reżysera i jego realistyczno-mistycznych arcydzieł, takich jak +Choroba tropikalna+ i +Wujek Boonmee...+, będą wiedzieli, czego się spodziewać. Ale on wciąż jest w stanie was zadziwić" – napisał.

Natomiast Jason Solomons ("The Wrap") stwierdził, że "Memoria" to "film z innej planety, wizja niepodobna do żadnej innej w Cannes, wyjątkowa ze względu na filozoficzne długie ujęcia". Zaznaczył przy tym, że choć obraz przywołuje wspomnienia o festiwalowym zwycięstwie Weerasethakula w 2010 r., to jednak "powolny, kontemplacyjny styl tajskiego reżysera jest tak daleki od wizualnego zamieszania, jakie znajdziemy w kinie przewodniczącego jury Spike’a Lee, że jego kolejne zwycięstwo byłoby wstrząsem sejsmicznym".

Choć Złota Palma ostatecznie powędrowała do "Titane" Julie Ducournau, "Memorię" doceniono nagrodą jury ex aequo z "Kolanem Ahed" Nadava Lapida. Odbierając statuetkę, tajski twórca podkreślił, że w swoim filmie opowiada o "wspomnieniach, które nas łączą". "Właśnie w takim dziwnym czasie kino pozwala nam poczuć wspólnotę. Jesteśmy jednym organizmem, mamy bardzo podobne emocje, obawy i nadzieje. Chciałbym te wibracje związane z nadzieją wysłać do wszystkich tutaj obecnych, ale także do wszystkich tych, którzy znajdują się dzisiaj poza pałacem festiwalowym. Pomagajmy sobie wzajemnie. Budujmy wspólnie pokój" – zaapelował.

Od piątku "Memorię" można oglądać w polskich kinach. Autorem zdjęć jest Sayombhu Mukdeeprom. Za muzykę odpowiada César López. Dystrybutorem obrazu jest Stowarzyszenie Nowe Horyzonty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj