Film otrzymał nominacje w kategoriach: najlepszy film nieanglojęzyczny, najlepsze zdjęcia (Łukasz Żal) i najlepszy reżyser (Paweł Pawlikowski).
Krytyk filmowy Michał Oleszczyk ocenił tę sytuację jako "bezprecedensową". "" - powiedział, zwracając uwagę, że nominacja dla Pawlikowskiego jest wyróżnieniem szczególnym. "" - dodał.
Jednocześnie wyraził żal, że w nominacjach aktorskich pominięto grającą w "Zimnej wojnie" rolę główną Joannę Kulig. "" - ocenił krytyk.
Zdaniem Michała Oleszczyka historia opowiedziana w "Zimnej wojnie" tak bardzo urzekła amerykańską publiczność, dlatego że jest "". "" - wyjaśnił. "" - dodał krytyk filmowy.
W jego opinii niebagatelną rolę w sukcesie "Zimnej wojny" odegrała także ścieżka dźwiękowa, w której dominuje jazz, a więc gatunek, "".
W kontekście tegorocznych nominacji do Oscarów Michał Oleszczyk zwraca uwagę, że Amerykańska Akademia wyraźnie otwiera się na filmy z całego świata. Obok "Zimnej wojny" jako przykład podał "Romę" w reżyserii Alfonso Cuaróna. "To meksykański film, który również doczekał się nominacji w wielu kategoriach, łącznie z dwiema kategoriami aktorskimi" - zauważył Oleszczyk. Jak przekonuje, o większej różnorodności nominowanych filmów zadecydowały zmiany, jakie parę lat temu wprowadzono w Akademii.
"Zadbano o to, żeby reprezentacja Akademii była bardziej zróżnicowana pod względem kultury, płci i wieku. To na pewno dało o sobie pozytywnie znać. Widać też, że Akademia staje się coraz bardziej wyczulona na kwestie społeczne, na czele z problemami napięć na tle rasowym. Widać to na przykładzie kilku nominowanych w tym roku filmów - od "Czarnego bractwa" Spike'a Lee po "Czarną panterę" Ryana Cooglera. Ten ostatni opowiada o superbohaterach, dostąpił więc wielkiego zaszczytu wchodząc do panteonu" - powiedział Michał Oleszczyk.